wtorek, 4 października 2022 08:28
Reklama
Reklama

Gruby Benek dał mi sposób na biznes

Posiadanie własnego lokalu franczyzowego daje poczucie bezpieczeństwa -gwarancji zatrudnienia, sprawdzonej formuły biznesowej oraz dobrych zarobków. Pod warunkiem jednakże, że wybierzemy odpowiedniego partnera. O swoich doświadczeniach z franczyzą opowiada Łukasz Schulz - franczyzobiorca Ogólnopolskiej Sieci Restauracji Gruby Benek.
Gruby Benek dał mi sposób na biznes
Łukasz Schulz - franczyzobiorca Ogólnopolskiej Sieci Restauracji Gruby Benek

Wywiad:

 

1. Kiedy rozpoczął Pan współpracę z siecią Gruby Benek?

 

Na współpracę z siecią zdecydowałem się w 2009 roku, w październiku podpisaliśmy umowę a otwarcie lokalu w Kościerzynie nastąpiło 17 lutego 2010 roku.
 

2. Dlaczego zdecydował się Pan na otwarcie drugiego lokalu?
 

"Apetyt rośnie w miarę jedzenia" , tak więc po osiągnięciu zadowalających wyników na małym, lokalnym, kościerskim rynku, postanowiliśmy sprawdzić się w Trójmieście, gdzie panuje dużo większa konkurencja. Zdecydowaliśmy się na Gdynię i po upływie ponad dwóch lat sądzę, że był to bardzo dobry wybór.

 

3. Ma Pan rodzinę? Z perspektywy czasu - jak zaangażowanie w ten biznes zmieniło życie Pana/Pana rodziny?

 

Moja odpowiedź nie będzie pewnie wielkim zaskoczeniem, ale życie moje i mojej rodziny zmieniło się i to w sposób zasadniczy. Nie jestem już niewolnikiem etatu, sam reguluję godziny pracy i czas, który na nią przeznaczam. Mogę aktywnie uczestniczyć w życiu rodzinnym- odebrać dzieci ze szkoły, zawieźć je do lekarza czy być obecnym na szkolnym przedstawieniu. Druga znacząca różnica to zmiana sytuacji materialnej. Minął etap, w którym zastanawiałem się, jak zapewnić środki na wszystkie bieżące potrzeby, rachunki, zajęcia dodatkowe dzieci czy kredyt hipoteczny. Nie muszę oszczędzać przy planowaniu wakacji, a jeśli chodzi o emeryturę - liczyć na ZUS.

 

4. Jakie przychody oraz zysk netto generują lokale?

 

Coraz lepsze! (Śmiech) Mogę sobie pozwolić na atrakcyjne wakacje, elektronikę, regularne wymiany samochodu i mam to przyjemne uczucie, że nie muszę liczyć każdej wydanej złotówki, robiąc zakupy. Jeśli miałbym porównać pensję, jaką zarabiałem na etacie (branża FMCG i finanse) a obecne zarobki to jak porównanie Karpat z Himalajami.

 

5. Jak wygląda Pana zwykły dzień?

 

Niektóre codzienne obowiązki są dość powtarzalne i nie da się ich uniknąć, ale wydaje mi się, że w dalszym ciągu jest to elastyczny dzień. Nie ma jedynej słusznej drogi i harmonogramu dnia dla osób prowadzących restaurację, trzeba mieć otwartą głowę i samemu usprawniać procesy, delegować zadania. Do wszystkiego dochodzi się stopniowo. Teraz znacznie mniej czasu zajmuje mi zarządzanie lokalem. To z kolei pozwala mi lepiej planować lokalne działania marketingowe i dalej rozwijać biznes.

 

6. Przed wyborem sieci franczyzowej, zapewne i w przypadku pierwszego i drugiego lokalu, porównywał Pan oferty konkurencji. Dlaczego wybrał Pan Grubego Benka?

 

Gruby Benek przyciągnął mnie niską opłatą franczyzową oraz (albo nawet przede wszystkim) dobrym produktem. Byłem pewien, że jeżeli wszystko zrobię dobrze, to pizza Grubego Benka będzie się sprzedawała i dzięki temu zarobię pieniądze. Gastronomia to taka branża, w której jakość ma ogromne znaczenie. A ta sieć stawia mocny nacisk na jakość, dzięki temu mamy wierne rzesze Klientów. Jako jedyni sprzedajemy pizze z podwójną ilością składników- to prawdziwy hit, który pozwala nam docierać do bardzo szerokiego grona klientów.

 

7. Jakie były największe problemy/wyzwania, które napotkał Pan na swojej drodze przy rozwijaniu biznesu?

 

Niestety w dalszym ciągu jest to machina polskiej biurokracji. Najważniejsze są jednak bariery, które musimy pokonać sami w sobie. To np. zmiana mentalności wynikająca z pracy na etacie i przejścia na własną działalność. Otwarcie się na nowe wyzwania. Nabranie odwagi w podejmowaniu decyzji i działaniu. Gdybym miał komuś udzielić dziś rady, to sugerowałbym zwyczajnie dać sobie czas i nie wymagać za wiele na początku. Trzeba dawać z siebie jak najwięcej, po drodze zdarzą się na pewno drobne pomyłki i potknięcia, ale traktujmy je po prostu jak lekcje prowadzenia biznesu. Dużych błędów, które mogłyby “położyć” interes, raczej nie ma się co obawiać - formuła franczyzowa daje poczucie bezpieczeństwa i wsparcie centrali - wystarczy jeden telefon po radę.

 

8. Jak ocenia Pan to, co otrzymuje z centrali sieci - surowce, system zamówień, wsparcie zarządu?

 

Marketing, nowoczesne technologie oraz, mimo uczestnictwa w sieci, "wolna ręka" - to największe jak dla mnie zalety przynależności do Grubego Benka. "Wolna ręka" polega na tym, że mimo uczestnictwa w sieci sam mogę reagować na to, co się dzieje na moim lokalnym rynku. To ja określam ceny, to ja zatwierdzam menu, to ja mam ostateczny wpływ na to, co dzieje się w moim lokalu. Cieszą mnie również kolejne zmiany. Widzę, że postawa centrali jest proaktywna, nastawiona na rozwój, nowoczesne technologie, ciekawe akcje partnerskie z dużymi markami, a to wszystko służy nam jako franczyzobiorcom.

 

9. Jak ocenia Pan zaangażowanie i plany rozwoju zarządu? W jakim stopniu tworzy on „wartość dodaną” Pańskiego biznesu?

 

Uważam, że kurs na rozwój, który objął zarząd, jest właściwy. Postęp jakościowy, a nie tylko ilościowy, to jedyna słuszna koncepcja rozszerzania sieci i umacniania marki. Taka polityka zarządu zapewnia nam dostęp do najlepszych produktów i największych marek. W ostatnim czasie wprowadziliśmy "nowe" frytki, produkowane w technologii "stealth" które cieszą się sporym zainteresowaniem klientów. Skorzystaliśmy także z preferencyjnych warunków zakupu ekspresów do kawy Tchibo. Korzystamy ze wspólnych akcji marketingowych takich firm jak RedBull, Pepsi czy Kompania Piwowarska. Działając poza siecią nie bylibyśmy w stanie osiągnąć takich efektów współpracy.

 

10. Komu poleciłby Pan ten rodzaj biznesu a komu stanowczo go odradził?

 

W zasadzie każdemu kto czuje się na siłach. Gastronomia to specyficzny biznes, ale przecież każdy rodzaj działalności ma swoje uwarunkowania czy ograniczenia. Jeżeli jesteśmy rzetelni i zaangażowani w tym co robimy, nie powinniśmy mieć problemu na rynku.

 

11. Jak zachęciłby Pan innych franczyzobiorców do otwarcia lokalu tej sieci?

 

Myślę, że przesadnie nie powinienem, a jeśli już to nie w sąsiedztwie moich lokali (śmiech). A tak na serio - uważam, że oferta Benka jest najlepsza na rynku z kilku względów - przede wszystkim niskiej stałej opłaty franczyzowej, zakresu wsparcia (bezpłatny projekt technologiczny, szkolenia, marketing). Osobiście dla mnie najbardziej istotnym argumentem przemawiającym na korzyść Grubego Benka jest fakt, iż lokale nie są otwierane na „hura” tylko w sposób rozsądny i przemyślany. Skrupulatnie oceniany jest potencjał danej lokalizacji i predyspozycje samego franczyzobiorcy. Dowodem tego jest bardzo niski odsetek zamknięć lokali w ramach sieci. Jeśli już są otwierane nowe, to tam, gdzie na pewno się to opłaci. Otwierając drugi lokal nawet nie myślałem o zmianie "Grubego" na coś innego.


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Aśka 12.07.2018 08:31
Zróbcie wywiad z franczyznobiorcami sieci Ż...a, też pewnie wszyscy zadowoleni

Reklama
Kopie wielkich mistrzów Henryka Kudzio. ZOBACZ Zaginione dzieła m.in. „Portret młodzieńca” Rafaela Kopie wielkich mistrzów Henryka Kudzio. ZOBACZ Zaginione dzieła m.in. „Portret młodzieńca” Rafaela Spragnionych obcowania ze sztuką zapraszamy do Galerii Henryka Kudzio. Jej kolejna odsłona w najbliższy czwartek – 28 kwietnia o 18.00 w kamienicy Fabryki Sztuk przy ul. Podmurnej 15. Galeria Henryka Kudzio jest bez wątpienia przesiąknięta duchem dzieł wielkich mistrzów. Hans Memling, Hieronim Bosch, Rafael Santi, Leonardo da Vinci, Pieter Bruegel czy Jan Vermeer – to tylko niektórzy artyści, z których twórczością możemy obcować w Fabryce Sztuk. Kopie ich obrazów od lat tworzy artysta malarz, grafik Henryk Kudzio. Czyni to w mistrzowski sposób. Rytmiczna precyzja, dążenie do wiernego odzwierciedlenia oryginału są cechami charakterystycznymi Jego warsztatu. Warto dodać, że nie wszystkie prezentowane w Galerii kopie można oglądać w oryginale w innych muzeach. Do strat wojennych należy „Portret młodzieńca” Rafaela. To dzieło zaginione, zrabowane przez hitlerowskie Niemcy podczas drugiej wojny światowej. Bardzo ciekawe są też przedstawienia oryginalnych rzeźb w formie rysunku. Przykładem jest „Laokoon” z Muzeów Watykańskich oraz „Pieta” Michała Anioła, będąca jedyną sygnowaną rzeźbą tego artysty.     Galerię można odwiedzać do końca października 2022 r. Wstęp bezpłatny. poniedziałek-piątek 8.00-18.00 soboty, niedziele, święta 10.00-18.00 (kwiecień-sierpień) soboty, niedziele, święta 10.00-16.00 (wrzesień-marzec)     Fabryka Sztuk Data rozpoczęcia wydarzenia: 28.04.2022 09:00 – Data zakończenia wydarzenia: 31.10.2022 09:00
Hommage à Profesor Kazimierz Ostrowski. Pamięć obrazów Hommage à Profesor Kazimierz Ostrowski. Pamięć obrazów wernisaż: 15 września 2022, godz.18:00 wystawa czynna: 16 września - 2 października 2022, w godz. 12.00-18.00 miejsce: Zbrojownia Sztuki, Targ Węglowy 6, Gdańsk Artyści: Badowska Wilga, Bau Jarosław, Bereźnicki Kiejstut, Bielawski Andrzej, Bryzgalski Kuba, Buczkowski Jan, Cybulski Daniel, Czerniawski Józef, Cześnik Henryk, Dobrowolska Alina, Dolega Zuzanna, Florczak Robert, Garczyński Przemysław, Garnowski Michał, Gliszczyński Krzysztof, Gorczyński Maciej, Ignatowicz Filip, Jadczuk Aleksandra, Józefowicz Katarzyna, Józefowicz Piotr, Kalkowski Kazimierz, Karmasz Andrzej, Kornacki Jacek, Krechowicz Dominika, Krechowicz Jerzy, Kucharski Tomasz, Lasecki Hugon, Lejman Dominik, Lipnicki Sławomir, Łajming Włodzimierz, Łopaciński Przemysław, Miszkin Teresa, Model Marek, Modzelewski Jarosław, Nathan Piotr, Nowicka Hanna, Osicki Janusz, Ostrogórski Jerzy, Pela Magdalena, Pęk Mateusz, Plota Janusz, Pieleszek Jakub, Polkowski Krzysztof, Przyżycka Agata, Reinert-Faleńczyk Anna, Sobczyk Marek, Starzec Teresa, Sylwestrowicz Arkadiusz, Świeszewski Maciej, Targońska Maria, Treppa Zbigniew, Waligórska Anna, Widyński Aleksander, Wróblewski Krzysztof, Wrzesiński Marek, Zaremba Wiesław, Zawicki Marcin, Zdybel Jacek Impulsem do stworzenia wystawy, było przekazanie Uczelni przez córkę Profesora Kazimierza Ostrowskiego, Panią Honoratę Pilszyk, podobrazi, jakie pozostawił po sobie Mistrz. Były to płótna zagruntowane przez Artystę osobiście, gotowe do dalszej pracy, niektóre z ledwo zaczętym szkicem lub próbą pozostawionego koloru. Gdy zobaczyłem je w pracowni w Gdyni (a było to w 2015 roku), pomyślałem, że te podkłady mogłyby stać się inspiracją do stworzenia nowych prac, rodzaju symbolicznej kontynuacji, dokończenia dzieła przez innych malarzy. Przygotowanie wystawy prac namalowanych przez innych twórców, na płótnach należących do Kazimierza Ostrowskiego, było ideą intrygującą, wartą zaangażowania. Podobrazia dość szybko powędrowały nie tylko do jego absolwentów i przyjaciół, ale także artystów z innych ośrodków, przyjaciół związanych z Galerią Koło (w której prace Profesora prezentowane były na wystawie inaugurującej działalność galerii w 1995 roku). Gest ten został przyjęty z zainteresowaniem jako duże wyzwanie artystyczne. Ponieważ ilość podarowanych „Kachowych” płócien była ograniczona, wracając ponownie do pomysłu realizacji wystawy, postanowiłem ją rozszerzyć. Zaproponowałem udział w wystawie wszystkim pracownikom Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Ważny jest udział w projekcie najmłodszych pracowników Wydziału Malarstwa, którzy nie mieli okazji poznania profesora Kazimierza Ostrowskiego, znają osobę Profesora tylko z opowieści. Celem wystawy jest wyrażenie uznania dla twórczej postawy Kazimierza Ostrowskiego i jego artystycznych zmagań. Jest to także wyzwanie wobec historii i dziedzictwa kultury. Warto przekazywać naszą wspólną historię nowym pokoleniom, które stają się jej symbolicznymi spadkobiercami. Poprzez udział artystów różnych generacji, będziemy mogli przyjrzeć się artystycznym ideom, które mimo pokoleniowych różnic, posiadają wspólny rodowód. Istotny jest także modernistyczny rys w twórczości Profesora i jej relacja z malarstwem współczesnym. W obecnym roku 2022 mija 105 rocznica urodzin Profesora i pewnie gdyby żył, celebrowalibyśmy ją hucznie. Mamy niecodzienną okazję by tak się stało, by na chwilę wrócić do wspólnie spędzonych chwil. W 2002 roku byłem pomysłodawcą utworzenia Nagrody im. Kazimierza Ostrowskiego, którą Zarząd Okręgu ZPAP w Gdańsku przyznaje dorocznie za wybitne osiągnięcia w dziedzinie malarstwa. W 2010 roku, pełniąc funkcję Dziekana Wydziału Malarstwa, zainicjowałem wydawnictwo o charakterze dokumentacyjnym, w którym sporo artystów mogło się podzielić swoimi wspomnieniami związanymi z osobą Profesora. Wielu z nich nie ma już wśród z nas. Pozostają nieocenione słowa, które z czasem nabierają szczególnej wymowy. Rozpoczęty dialog wymaga kontynuacji, by mógł rozwijać się w czasie, nabrać impetu. Ważną częścią projektu jest wydawnictwo, które zostanie zrealizowane po wystawie. Biorący udział w tym przedsięwzięciu artyści, będą mogli zaprezentować nie tylko swoje dzieła, ale także wspomnienia związane z Profesorem oraz refleksje odnoszące się do czasów studiów na Wydziale Malarstwa. To niecodzienne spotkanie jest dla nas wszystkich okazją, by oddać hołd Profesorowi oraz docenić Jego wiarę w sztukę i przepełnione pasją oddanie profesji malarza. Krzysztof Gliszczyński Kurator: prof. dr hab. Krzysztof Gliszczyński Współpraca kuratorska: dr Daniel Cybulski Wydział Malarstwa ASP w Gdańsku Patroni medialni: trójmiasto.pl, Magazyn „Linia”, Magazyn Trójmiejski „Prestiż”, "Notes na 6 tygodni", Radio Gdańs Wydarzenie FB:  https://www.facebook.com/events/422290226552438  Data rozpoczęcia wydarzenia: 18.08.2022 14:00 – Data zakończenia wydarzenia: 02.10.2022 18:00
Reklama
a