sobota, 18 lipca 2026 07:47
Reklama

Co kryje się na stronach starych, przedwojennych gazet?

TCZEW. Kiedy gazety tracą na swojej aktualności stają się niepotrzebnie zajmującą miejsce makulaturą. Jednak, gdy minie kolejne kilkadziesiąt lat, zyskują na historycznej wartości…
Co kryje się na stronach starych, przedwojennych gazet?
Paweł Szczuka, wieloletni dyrektor Zespołu Szkół Budowlanych, wśród zbiorów starej prasy znalazł „Tygodnik Ilustrowany” z 9 lipca 1921 r., a w nim artykuł o tczewskiej Szkole Morskiej. Z kolei w numerach „Ilustrowanego Kuriera Sportowego” z lat 30. XX wieku zamieszczono krótkie informacje o bokserach klubu Sokół Tczew.

Ocalone przed spaleniem
Ponad 70-letnie gazety przetrwały do dzisiejszych czasów zupełnie przypadkowo. O mały włos, a zostałyby spalone…
- Gazety leżały przy pięknym, starym piecu w domu moich stryjów (braci dziadka) w Królów Lesie – opowiada pan Paweł. - Były już przygotowane do spalenia, ale piec chwilowo był uszkodzony. Potem okazało się, że na strychu leżało więcej starych gazet. Jednak wiele z nich już wcześniej zostało zniszczonych.
Jedną z zachowanych gazet jest „Tygodnik Ilustrowany”, który ukazywał się w Warszawie w latach 1859 - 1939. Magazyn poświęcony był zagadnieniom literackim, artystycznym, społecznym i historycznym. Przez 80 lat ukazywania się „Tygodnik...” był głównym pismem polskiej inteligencji. Wiele uwagi poświęcał kształtowaniu świadomości historycznej i zjawiskom nowoczesnej cywilizacji, postępowi technicznemu, podróżom i odkryciom. Jego współpracownikami byli m. in.: Józef Ignacy Kraszewski, Henryk Sienkiewicz, Bolesław Prus, Eliza Orzeszkowa, czy Tadeusz Boy-Żeleński. W „Tygodniku...” drukowano „Nad Niemnem” Orzeszkowej, „Chłopów” Władysława Reymonta oraz „Popioły” Stefana Żeromskiego.

Komandor Garnuszewski i inni
Przeglądając „Tygodnik Ilustrowany” sprzed 86 lat Paweł Szczuka trafił na tekst Zbigniewa Dębickiego, opisujący pierwszy rok działalności Szkoły Morskiej w Tczewie. Okazją do napisania artykułu była nie tylko rocznica powołania tej jedynej w skali kraju placówki, ale także przygotowania do pierwszego rejsu okrętu szkolnego „Lwów” z załogą złożoną z wychowanków Szkoły Morskiej. Ów żaglowiec zasłynął z tego, że jako pierwszy polski statek 13 sierpnia 1923 r. przekroczył równik w trakcie rejsu do Brazylii. Ale wróćmy do jego pierwszego rejsu, w lipcu 1921 r. z Gdańska.
- „W dziedzinie naszych skromnych, rozpoczynających się dopiero stosunków z morzem jest to wydarzenie doniosłe – pisał autor artykułu. – Naród polski, a przynajmniej ta jego część, która rozumie ogromne dla przyszłości gospodarczej Ojczyzny znaczenie żeglugi morskiej, z zadowoleniem przyjmie ten fakt do wiadomości (…). Z tego posiewu wyrosła także Szkoła Morska w Tczewie, która ma kształcić marynarzy dla potrzeb polskiej floty handlowej. Od rozwoju tej floty zależy rozwój naszego handlu. Jeżeli Polska będzie miała dostateczną ilość okrętów pływających pod jej flagą, to pomnożą się znakomicie jej bogactwa. Jeżeli zaś polski handel posługiwać się będzie tonażem obcym – to obcy zagarną te bogactwa dla siebie.”
Na czele Szkoły Morskiej stał komandor inż. Antoni Garnuszewski – absolwent Szkoły Morskiej w Odessie i Politechniki Petersburskiej, specjalista w zakresie budowy okrętów (w czasie pracy w Szkole Morskiej opracował i wydał drukiem pierwsze fachowe podręczniki w języku polskim: „Budowa okrętu” i „Teoria okrętu”). Szkoła posiadała dwa wydziały – nawigacyjny, kierowany przez majora Gustawa Kańskiego oraz mechaniczny, prowadzony przez inż. Kazimierza Bielskiego.

Marynarze u kolejarzy
Z lektury artykułu dowiadujemy się jakie przedmioty uczniowie musieli zaliczyć, aby wypłynąć na morze jako pełnoprawni marynarze. Oprócz typowej matematyki, fizyki, chemii i astronomii, uczono również znajomości nawigacji, mechaniki teoretycznej, budowy maszyn i okrętów, elektrotechniki oraz radiotelegrafii. W programie nauczania nie mogło zabraknąć języków obcych – angielskiego, francuskiego, włoskiego i niemieckiego. Uczniowie wydziału nawigacyjnego praktyki odbywali na wspomnianym już „Lwowie”, a mechanicznego po 4 godziny dziennie spędzali w warsztatach, użyczanych przez tczewskich kolejarzy. Zbigniew Dębicki sporo miejsca poświęcił problemom Szkoły Morskiej, zwłaszcza w dziedzinie pomocy naukowych.
- „Społeczeństwo polskie, a zwłaszcza jego sfery handlowe i przemysłowe, mają tu szerokie pole do współdziałania w dziele dopomożenia departamentowi spraw morskich do podniesienia Szkoły na wyższy poziom – czytamy w „Tygodniku Ilustrowanym”. – Sejm i jego komisja morska powinny zainicjować w tym kierunku szeroką akcję agitacyjną. Zakup instrumentów żeglarskich za granicą, co ze względu na stosunki walutowe przedstawia dzisiaj wielkie trudności, ufundowanie biblioteki szkolnej, utworzenie przy szkole gabinetu modeli okrętowych, odpowiednie zaopatrzenie i uposażenie pracowni fizycznej, chemicznej i elektrotechnicznej, zorganizowanie orkiestry szkolnej – oto najpierwsze i nieodzowne potrzeby. Bez należytego ich zaspokojenia szkoła nie będzie mogła należycie spełnić swoich zadań”.
- „Polska tymczasem potrzebuje młodych, odpowiednio wykształconych marynarzy, którzy pod jej flaga handlową rozpocząć powinni jak najrychlej żeglugę, świadczącą o naszej obecności na morzu – przekonywał na zakończenie tekstu Zbigniew Dębicki. – Wybrzeże nasze jest małe, ale dość na nim miejsca na wielką ideę i, jeżeli potrafimy tę ideę odpowiednio postawić w opinii narodu, to przyszłe pokolenia z wdzięcznością będą wspominały o tych, co kładli pierwsze podwaliny pod rozwój polskiej potęgi morskiej”.

Powalski z Tczewa gromi Macha
Ciekawych informacji, tym razem sportowych, Paweł Szczuka doszukał się w „Ilustrowanym Kurierze Sportowym”. W numerze z 6 października 1936 r. zamieszczono zdjęcie drużyn bokserskich RKS Bałtyk Gdynia i Sokoła Tczew, które rozegrały w Gdyni mecz sparingowy, zakończony zwycięstwem Bałtyku 11:5. Z grodem Sambora wiąże się także wiadomość z 16 marca 1937 r. o towarzyskim meczu bokserskim w Krakowie, gdzie Wisła Tczew pokonała miejscowy Sokół 9:7.
- „Sensacją zawodów była porażka w wadze lekkiej Macha z Wisły w spotkaniu z nowym zawodnikiem Sokoła Powalskim, dawniej Sokół Tczew” – donosi gazeta.
- Musiał to być jakiś dobry zawodnik, skoro ściągnęli go z Tczewa aż do Krakowa – uważa pan Paweł. - Boks był wtedy bardzo popularny. Był to sport dla wszystkich (w przeciwieństwie do elitarnego tenisa), bo do jego uprawiania wystarczyły tylko chęci, rękawice i ring. Zawodnicy brali się zwykle z rodzin niezamożnych, robotniczych. Tczew po wojnie był bardzo silnym ośrodkiem boksu – wystarczy przypomnieć klubowe sukcesy Kolejarza, potem Wisły i mistrza Europy Józefa Kruży (w wadze piórkowej).
Wspomniany klub Sokół to prawdopodobnie Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, założone w Tczewie 27 maja 1920 r.

Modlitewnik, Traktat i stare pocztówki
Wracając do Józefa Kruży, nasz rozmówca, przeglądając magazyn „Dookoła świata” z 24 stycznia 1954 r., trafił na fotoreportaż Jerzego Staszkiewicza o kadrze polskich bokserów. Wśród kilku zdjęć jest fotografia walki w wadze piórkowej pomiędzy Krużą, tczewskim mistrzem Europy z 1953 r. (reprezentującym wtedy CWKS Warszawa) a Zenonem Stefaniukiem (Gwardia Gdańsk). Stefaniuk, który tak jak Kruża zdobył na Mistrzostwach Europy w Warszawie (1953) złoto w wadze koguciej, pokonał wówczas dość wysoko tczewianina. Wśród pamiątek rodzinnych Pawła Szczuki, których niewiele ocalało z zawieruchy wojennej, znajduje się m. in. modlitewnik Apostolstwa Serca Jezusowego (Związek Katolicki dla tryumfu Kościoła Świętego i zbawienia dusz ludzkich, cena – 2 centy, czyli 4 fenigi) z 1878 r. Pan Paweł ma również niemiecki plan Tczewa z 1904 r., stare widokówki sprzed II wojny światowej z tczewskimi widokami oraz fragment Traktatu Wersalskiego z 1919 r., który mówi o powojennych zmianach granic Niemiec, a który wymienia również Tczew, jako miasto leżące blisko Wolnego Miasta Gdańska.
- Taka chyba jest kolejność losu, że na początku nie przywiązuje się wagi do zbiorów, dopiero z biegiem lat nabierają one znaczenia – mówi pan Paweł. - Niektóre ze starych gazet chciałem nawet spalić. Część z nich mam w domku w Borach Tucholskich, a część dałem kiedyś sąsiadowi, który potrzebował gazet przy malowaniu domu. Pamiątek mam więcej, tylko trzeba je jeszcze uporządkować.

Miłość Marii Skłodowskiej w... Szczukach
Gniazdo rodzinne familii Szczuków to wieś… Szczuki, położona między Makowem Mazowieckim a Przasnyszem. Z tą miejscowością wiąże się ciekawa historia z życiorysu laureatki Nagrody Nobla Marii Skłodowskiej-Curie. Pan Paweł przedstawił nam tę opowieść.  
18-letnia Maria Skłodowska, wyruszająca z łaski urzędniczki biura pośrednictwa pracy na głuchą prowincję, miała za sobą ukończone ze złotym medalem gimnazjum. Jej starsza siostra Bronisława studiowała w wymarzonej paryskiej Sorbonie. W carskiej Rosji panowały stosunki niemal średniowieczne i przed kobietami uniwersytety były zamknięte. 1 stycznia 1886 r. Maria, żegnając na dworcu w Warszawie ojca, wyruszyła na północny wschód do Szczuk w płockiej guberni, należących do majątku Czartoryskich, administrowanego przez Żórawskich. Za 500 rubli rocznie i utrzymanie zdecydowała się zostać guwernantką. Tych pieniędzy bardzo potrzebowała siostra - studentka medycyny w Paryżu. Umowa była prosta – najpierw wyjeżdża na studia Bronka, a Mania będzie posyłała jej pieniądze. Później role miały się odwrócić. Życie w Szczukach płynęło wolno, pracowicie i jednostajnie. Ale nie tylko nuda i poczucie straconego czasu towarzyszyły przyszłej noblistce podczas całego pobytu. Na wakacje przyjechał do rodziców przystojny student uniwersytetu w Warszawie, Kazimierz. Zastał w domu ładną guwernantkę i dalej sprawy potoczyły się jak w setkach romansów. Tam Maria przeżyła wielką miłość. Być może Kazimierz zdradził rodzicom chęć poślubienia Marii, a może sami obawiali się takiego finału. W każdym razie musieli być przeciwni małżeństwu, upatrując świetniejszej partii dla syna. Zresztą, czy wypadało się godzić na ożenek dobrze zapowiadającego się studenta uniwersytetu z nauczycielką własnych dzieci, narażając się przy tym na plotki sąsiadów? Do zerwania znajomości doszło kilka lat później już w Zakopanem. Wówczas Maria zdecydowała się na wyjazd do Paryża; siostra namawiała ją do tego od roku. Co by było gdyby została? Kazimierz Żórawski został profesorem na Uniwersytecie Warszawskim i Jagiellońskim, gdzie potem był rektorem.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Matt Philips 15.10.2018 08:56
Komentarz usunięty

Matt Philips 15.10.2018 06:25
Komentarz usunięty

Reklama
Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Ambitne, wakacyjne kino CKiS w TczewieLetnie seanse pod gwiazdami, to już filmowa tradycja Centrum Kultury i Sztuki. W lipcu i sierpniu odwiedzicie Skandynawię za sprawą głośnej „Wartości sentymentalnej” w gwiazdorskiej obsadzie ze Stellanem Skarsgårdem oraz Elle Fanning, a także „Ostatniego wikinga” z Madsem Mikkelsenem, który wciela się w zupełnie inną rolę niż przywykliśmy. Zawitamy też do Azji za sprawą nowego filmu Park Chan- wooka pt. „Bez wyjścia”, autora głośnego „Oldboya” oraz „Służącej”. Na ostatni seans filmowy tego lata zabierzemy Was w podróż do Brazylii za sprawą „Tajnego agenta”, z Wagnerem Mourą, który dał się poznać szerszej publiczności jako Pablo Escobar w serialu „Narcos”.Na dużym ekranie zobaczycie filmy:„Wartość sentymentalna”– zdobywca Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy, z muzyką Hani Rani„Bez wyjścia” – historia pokazująca do czego posunie się człowiek chcący zdobyć pracę„Ostatni wiking” – mieszanka gatunków, ten film to udana komedia, dramat i trochę kina gangsterskiego z domieszką „Beatlesów”„Tajny agent” – głośny film brazylijski, łamiący granice gatunków thriller polityczny nagrodzony na festiwalu w Cannes 2025Jeśli kochasz kino, zapach ciepłego wieczoru i spotkania z ludźmi, którzy czują to samo – przyjdź, rozsiądź się wygodnie i pozwól się porwać emocjom. Kino w Parku – letnie seanse filmoweWartość sentymentalna reż. Joachim Trier17 lipca 2026 godz. 21.30Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 17.07, godz. 21.30 - Wartość sentymentalna reż. Joachim TrierNajnowszy film Joachima Triera, reżysera „Najgorszego człowieka na świecie”, z nominowanymi do Oscara w kategoriach aktorskich Renate Reinsve, Stellanem Skarsgårdem, Ingą Ibsdotter Lilleaas i Elle Fanning w rolach głównych. Jeden z najczęściej nagradzanych i najważniejszych filmów tego roku, z muzyką skomponowaną przez polską kompozytorkę Hanię Rani.Siostry Nora (Renate Reinsve) i Agnes (Inga Ibsdotter Lilleaas) spotykają się ze swoim dawno niewidzianym ojcem, charyzmatycznym, niegdyś wielkim reżyserem filmowym Gustavem (Stellan Skarsgård). Proponuje on Norze, aktorce teatralnej, rolę w swoim najnowszym filmie, który ma być jego powrotem do świata filmu. Gdy dziewczyna odrzuca propozycję, ten zatrudnia młodą gwiazdę Hollywood (Elle Fanning). Teraz siostry muszą poradzić sobie nie tylko ze swoją skomplikowaną sytuacją z ojcem, ale też z amerykańską gwiazdą, która zmienia ich rodzinną dynamikę.Reżyseria: Joachim TrierObsada: Renate Reinsve, Stellan Skarsgård, Inga Ibsdotter Lilleaas, Elle Fanning czas trwania: 2 godz. 15 min Nagrody:Zdobyty Oscar: Oscar kategorii Najlepszy Film MiędzynarodowyZdobyte Złote Globy: Złoty Glob - Najlepszy aktor drugoplanowy Stellan Skarsgårdzdobyte nagrody w Cannes: Grand Prix Festiwalu - Najlepszy film Joachim Trier  Kino w Parku – letnie seanse filmoweBez wyjścia reż. Park Chan-wook24 lipca 2026 godz. 21.15Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 24.07, godz. 21.15 - Bez wyjścia reż. Park Chan-wookKiedy rynek pracy jest bezlitosny, trzeba wyeliminować konkurencję. Bohater „Bez wyjścia” – nowego filmu Park Chan-wooka, twórcy „Oldboya”, „Służącej” i „Podejrzanej” – dosłownie bierze sprawy w swoje ręce. Koreański mistrz kina gatunkowego stawia niepokojąco trafną diagnozę współczesnych lęków – w swoim bezkompromisowym, autorskim stylu.Man-su (gwiazda „Squid Game”, Lee Byung-Hun) prowadzi idealne życie: stabilne zatrudnienie, rodzina, dom, dwa golden retrievery. Ale wystarczy jeden dzień, by sielanka zmieniła się w horror. Man-su traci pracę w fabryce papieru, a z nią status, męskość, tożsamość, honor i sens życia. By je odzyskać, nie cofnie się przed niczym, szczególnie że mokra robota przynosi tyle samo satysfakcji, co ta papierkowa.Choć bezlitośnie kpi z wyścigu szczurów, korporacyjnej mentalności i męskiego ego, reżyser zabiera również głos na temat współczesnego rynku pracy w dobie AI. „Bez wyjścia”, podobnie jak kultowy „Parasite”, pod warstwami czarnego humoru kryje wnikliwe obserwacje dotyczące klasowych napięć i burzliwych społecznych przemian. Pół żartem, pół serio Park Chan-wook zadaje i nam prowokacyjne pytanie: czy istnieje praca, dla której możesz zabić?Reż Park Chan-wookobsada: Lee Byung-hun, Son Ye-jin, Park Hee-soon, Lee Sung-min, Yeom Hye-ran, Cha Seung-wonprodukcja: Korea Południowa 2025czas: 139’NagrodyZłote Globy 2026Nominacje:- Najlepszy film komediowy lub musical- Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie komediowym lub musicalu (Lee Byung-hun)- Najlepszy film zagranicznyFilm pokazywany na MFF Wenecja 2025 - Konkurs Główny  Kino w Parku – letnie seanse filmoweOstatni wiking reż. Anders Thomas Jensen31 lipca 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 31.07, godz. 21.00 - Ostatni wiking reż. Anders Thomas JensenPo czternastu latach odsiadki Anker wychodzi z więzienia z jednym celem: odzyskać zrabowaną fortunę. Problem w tym, że łup ukrył jego brat – Manfred ( Mads Mikkelsen ), który dziś przedstawia się jako John Lennon i dryfuje we własnym świecie zaburzonej tożsamości. Dla brutalnego, impulsywnego Ankera krucha psychika Manfreda to pole minowe – a zarazem jedyna droga do celu.Na tropie zaginionych pieniędzy bracia trafiają na ekipę osobliwych wyrzutków, którzy zamiast pomóc, tylko komplikują sprawy. Aby odzyskać fortunę, Anker musi reaktywować legendarny zespół The Beatles – bo tylko John Lennon zna miejsce ukrycia łupu.„Ostatni wiking” to szalona, pełna absurdu jazda bez trzymanki przez przeszłość, popękaną psychikę, braterską lojalność i świat, w którym logika przestała obowiązywać.Nagrodzony Oscarem reżyser Anders Thomas Jensen po raz kolejny udowadnia, że w duecie z Madsem Mikkelsenem tworzy filmy kultowe. Reżyseria: Anders Thomas JensenObsada: Mads Mikkelsen, Nicolas Bro, Lars Brygmann, Nikolaj Lie Kaas, Sofie Gråbøl, Bodil JørgensenRok produkcji: 2025, Kraj produkcji: DaniaCzas trwania: 105 min  Kino w Parku – letnie seanse filmoweTajny agent reż. Kleber Mendonça Filho7 sierpnia 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł7.08, godz. 21.00 - Tajny agent reż. Kleber Mendonça Filho „Tajny agent" to jeden z najbardziej elektryzujących tytułów ostatnich lat. Nominowany do Oscara w 4 kategoriach (w tym za Najlepszy Film), zdobywca dwóch Złotych Globów, dwóch nagród w konkursie festiwalu w Cannes. Film Klebera Mendonçy Filho („Aquarius", „Bacurau"), należącego do czołówki najwybitniejszych reżyserów współczesnego kina światowego, przywołuje ducha klasycznego kina gangsterskiego. Jednocześnie brawurowo łączy wątki obyczajowe z epickim rozmachem, humor z seksapilem, nostalgię z grozą.Film Mendonçy Filho rozgrywa się w Brazylii lat 70. podczas karnawału. Zanurzone w palącym słońcu miasto Recife jest na granicy szaleństwa: w trakcie roztańczonego święta giną ludzie, gdzieś na plaży znaleziono rekina z ludzką nogą w brzuchu, a wśród tłumów krążą dwaj zabójcy z tajną misją... Kolory i radość to tylko pozory – to czasy brutalnej wojskowej dyktatury. Marcelo, bohater „Tajnego agenta", to mężczyzna przypadkowo uwikłany w sieć politycznych i kryminalnych intryg sięgających szczytów władzy. Był uczciwy, więc stał się celem skorumpowanego systemu i teraz każdy kolejny krok może kosztować go życie. Jak ocalić siebie i rodzinę w świecie brutalnej przemocy, fałszywych tożsamości, podsłuchów i kłamstw?Za rolę ostatniego sprawiedliwego w zepsutym do szpiku kości kraju Wagner Moura zdobył Złoty Glob, nagrodę w Cannes, ma też szansę na pierwszego w karierze Oscara. Znany z serialu „Narcos", „Elitarnych", czy „Civil War", aktor porusza się w labiryncie brudnych sekretów z lekkością i wdziękiem gwiazd starego Hollywood. „Tajny agent" jest hołdem dla kina Sergio Leone, Martina Scorsese i Francisa Forda Coppoli, do którego nawiązuje skalą i duchem. Mendonça Filho odświeża jednak i reinterpretuje kino gangstersko-szpiegowskie, wychodząc poza klisze i gatunkowe ramy. Widowiskowy, pasjonujący i przenikliwy, odsłania kawał prawdy nie tylko o przeszłości, ale i o naszych czasach.Reżyseria: Kleber Mendonça FilhoWystępują: Wagner Moura, Maria Fernanda Cândido, Gabriel LeoneKraj produkcji: Niemcy, Francja, Holandia, BrazyliaRok produkcji: 2025, Język oryginalny: portugalskiGatunek: dramat, thrillerCzas trwania: 161 min Nagrody:Oscary 2026: 4 nominacje: Najlepszy Film, Najlepszy Film Międzynarodowy, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Najlepszy CastingZłote Globy 2026: Najlepszy film zagraniczny, Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie dramatycznym (Wagner Moura)MFF Cannes 2025: Najlepsza Reżyseria, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Nagroda FIPRESCI Kino w Parku – letnie seanse filmoweLipiec – sierpień 2026Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł Data rozpoczęcia wydarzenia: 17.07.2026 21:30 – Data zakończenia wydarzenia: 07.08.2026 22:30
Reklama
Reklama