sobota, 31 października 2026 03:57
Reklama

Nocami przesuwają mi się wspomnienia, jakbym oglądała film

KOLONIA OSTROWICKA. Przeżyłam obóz w Potulicach. Najpiękniejsze dziecięce lata spędziła w Potulicach - hitlerowskim obozie. Tam, w ciągu tygodnia zmarło troje jej młodszego rodzeństwa. Ona była silna. Przetrwała wojenny koszmar.
Nocami przesuwają mi się wspomnienia, jakbym oglądała film
Pani Jadwiga Staniszewska od 13 lat jest wdową. Mieszka u swojej jedynej córki w Kolonii Ostrowickiej. Łatwo tu trafić, bo na frontonie ich domu widnieje elegancka tabliczka z napisem “Sołtys”.
- Wiesia ma chyba we krwi takie społeczne działanie, po rodzicach - mówi z dumą pani Jadwiga. - Mój świętej pamięci mąż był tutaj sołtysem, a ja przez ponad 20 lat szefowałam naszemu Kołu Gospodyń Wiejskich. Córka poszła w nasze ślady. Jest sołtysem już drugą kadencję. Ale teraz to są inne czasy. I inne problemy.

Kiedy przyszli Niemcy...
Jadwiga Staniszewska zamyśla się. Przymyka oczy i ciężko wzdycha.
- Przed wojną mieszkaliśmy w Półwsi, niedaleko stąd. Mieszkaliśmy za szkołą. Moi rodzice, Władysława i Jan, gospodarowali na 13 hektarach. To była ojcowizna z dziada pradziada. Ojciec przejął gospodarkę od swoich rodziców, a moich dziadków, Józefiny i Józefa. Pradziadków nie pamiętam. Mieliśmy tam piękny, ceglany dom. Z ładnie rzeźbionym, drewnianym gankiem. Taką werandą. Było nam tam dobrze i wesoło. Miałam aż siedmioro rodzeństwa. Ale wybuchła II wojna światowa. Mieszkaliśmy daleko od frontu, więc na początku nie rozumiałam co to jest ta wojna. Miałam wtedy niecałe 7 lat. Aż pewnego dnia przyszli Niemcy. Nie pamiętam dokładnie daty, ale był to chyba 1941 rok. To było straszne. Kazali nam natychmiast opuścić gospodarstwo. Wywieźli wszystkich do obozu w Potulicach. Rodziców i ośmioro dzieci. Nie muszę chyba opowiadać jak wyglądał obóz. Koszmar. Wszystko pamiętam. Nocami w głowie przesuwają mi się te wspomnienia, jakbym oglądała film.

Trucizna w mleku dla dzieci
- Było tam bardzo dużo dzieci, które umierały, jedno po drugim - wspomina pani Jadwiga. - W ciągu jednego tygodnia zmarło troje mojego młodszego rodzeństwa. Mama jakoś dostała się do obozowego lekarza, aby ratować pozostałe dzieci. Ten lekarz też był więźniem. Cały czas stał przy nim Niemiec z bronią w ręku. Ale lekarz zdołał szepnąć mamie, by nie dawała dzieciom mleka. Dlaczego? Jeden z więźniów, który pracował w obozowej kuchni zauważył ukradkiem jak Niemiec dosypywał coś do garnka z mlekiem. To podobno była trucizna. Starsze dzieci, tak jak ja, nie piły mleka i pewnie dlatego nie zostaliśmy otruci. Tata bardzo starał się, by nas z tego obozu wypuszczono. Wykorzystał fakt, że miał siostrzeńca w Niemczech. Poprzez jego poparcie wywieziono nas z obozu do pracy na gospodarstwie u Niemca. Do Kamionki koło Smętowa. Wtedy wszyscy znaleźliśmy się w chlewie. Dosłownie. Mieszkaliśmy tam razem ze świniami! Ale tata wszystko ładnie urządził i po krótkim czasie było już lepiej. Mieliśmy jakby jeden, nieduży pokoik dla 7 osób. Nie było tam chyba aż tak źle, bo w 1944 roku urodził się mój brat, Jan - uśmiecha się gorzko pani Jadwiga.

Boża Męka za ocalenie
- W Kamionce przebywaliśmy do końca wojny. Jak ruskie przeszli, to tata pojechał do Półwsi zobaczyć czy już można tam wracać. To było zimą 1945 roku. Widok, jaki zobaczył był przerażający. Wszystko zostało spalone. Jedno wielkie pogorzelisko. Wszędzie były leje po bombach lotniczych. Zgroza. Ale ojcowizna to ojcowizna. Jak tylko zrobiło się nieco cieplej i przyszła wiosna, wróciliśmy do Półwsi. I zaczęło się nowe życie. Remontowanie, remontowanie, remontowanie. Jak się dało i czym się dało. Teraz, to aż mi się wierzyć nie chce, że wtedy można było z niczego zrobić wszystko. A dzisiaj...
Pani Jadwiga ponownie zamyśla się. Po chwili przynosi plik starych fotografii.
- Przedwojennych zdjęć nie mam. Wszystko przepadło. Ale tu mam zdjęcie z 1953 roku. Widać kawałek naszego domu. Jadą do kościoła do Pieniążkowa. Proszę popatrzeć jakie koła ma ta bryczka - drewniane ze stalowymi obręczami. A tu są moje siostry, Czesława i Irena. A ta malutka to jest Tereska. Na tym zdjęciu widać naszą werandę. W polu też się wtedy pracowało inaczej. Konikami. O traktorze można było tylko pomarzyć, a o kombajnach nawet się nie marzyło. Tutaj widać jak wtedy kosiliśmy zboże - kosiarką konną. Na zdjęciu powozi Jan Badziong, a obok siedzi mój brat Henryk. Potem trzeba było skoszone zboże ręcznie wiązać w snopki. Potem ustawiać sztygi. O młóceniu nawet nie wspomnę. Kto dzisiaj pamięta młockarnie? A tutaj jest nasza Boża Męka. Stoi w sadzie. Postawiliśmy ją jako podziękowanie za ocalenie. Przed nią stoją moje siostry Teresa i Czesława oraz ja. Teresa to jest ta mała dziewczynka z poprzedniego zdjęcia. Jak to czas wszystko zmienia. Takie jest życie. Trzeba je przeżyć jak najlepiej.

Tu się urodził i tutaj zmarł
- Do szkoły poszłam w Półwsi. Ten budynek szkolny jeszcze tam stoi. Solidny, ceglany. Szkoły jednak już dawno tam nie ma. Chyba w tym budynku mieszkają nauczyciele. Kiedyś przebywał tam były zastępca burmistrza, pan Zboralski z rodziną. Teraz nie wiem, bo dawno tam nie byłam. O młodości nie będę opowiadała. Była typowa, jak to na wsi. A w 1963 roku wyszłam za mąż za Bernarda Staniszewskiego. On był rolnikiem i sołtysem Kolonii Ostrowickej. Byłam od niego o 15 lat młodsza. Po ślubie zamieszkałam u męża. Urodziła nam się jedna córka, Wiesia. Mąż zmarł 13 lat temu i teraz mieszkam tu razem z córką.
Jestem członkiem Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Dwa lata temu zorganizowano nam wycieczkę do Potulic. Pojechałam. Ale nie miałam odwagi, aby wszędzie wejść. Te wspomnienia są dla mnie nadal bardzo bolesne. Nie tylko dla mnie. Był z nami jeden pan z Kościerzyny. On urodził się w obozie. Kiedy szliśmy przez aleję w obozowym lasku, to ten pan nagle zasłabł i osunął się na ziemię. Natychmiast wezwano pogotowie. Karetka przyjechała bardzo szybko, ale lekarz stwierdził zgon. Przeznaczenie? Ten pan tu się urodził i tutaj zmarł. A ja przeżyłam. Może właśnie po to, by opowiadać dzisiaj o tym ludziom młodym. Aby wiedzieli. Aby docenili to co mają dzisiaj i szanowali tych, dzięki którym to mogą mieć. I to wszystko. Całe moje życie.

Potulice - miejsce śmierci setek ludzi
Obóz w Potulicach założony został 1 lutego 1941 r. jako obóz zbiorczy dla polskich rodzin wysiedlanych z Pomorza, a następnie kierowanych na teren Generalnego Gubernatorstwa. Początkowo mieścił się w budynkach miejscowego folwarku. Od jesieni 1941 r. do początku 1942 r. pełnił funkcję “wychowawczego” obozu pracy. W tym czasie rozpoczęto rozbudowę folwarku, która trwała aż do końca 1944 r.
Do obozu Niemcy kierowali wysiedlane polskie rodziny, których gospodarstwa zostały przekazane niemieckim osadnikom. Więźniowie początkowo kierowani byli do prac w gospodarstwach rolnych i dużych zakładach przemysłowych na terenie okręgu Gdańsk - Prusy Zachodnie. Po rozbudowie obozu powstawały tu także filie przedsiębiorstw przemysłowych. Na tym terenie funkcjonował również wydzielony obóz dla dzieci ze wschodu (Ostjugendbewahrlager).
21 stycznia 1945 r. w obozowej ewidencji odnotowanych było 11 188 osób. W obozie przebywało 5 339 osób, w tym 660 dzieci i 189 chorych. Przyjmuje się, że ogółem więzionych było tu ok. 25 tys. osób. W ewidencji zgonów odnotowano 1 297 osób, w tym 767 dzieci.




Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

dario 04.08.2009 20:47
moja babcia Agnieszka Cyra przebywala z obozie od 1941 do 1945 4 dlugie lata...

J.Z 14.06.2009 13:38
TAK MAŁO JUZ LUDZI OPOWIADA O SWOICH PRZEŻYCIACH W CZASIE WOJNY A CAŁA PRAWDA PRZECHODZI PRZECIESZ Z PRADZIADA NA DZIADA ŚLICZNE WZRUSZAJĄCE PRAWDZIWE I NASZE BO O NASZYCH LUDZIACH TAKZE Z MOJEJ WSI.

Reklama
Dzień Otwarty u tczewskich ewangelików Dzień Otwarty u tczewskich ewangelików W sobotę 31 października, w Święto Pamiątki Reformacji, tczewscy ewangelicy zapraszają mieszkańców do kaplicy im. Marcina Lutra i na cmentarz ewangelicki przy ul. 30 Stycznia 61. W programie „Dnia Otwartego u Tczewskich Ewangelików” (godz. 14:00–18:30): rozmowy z ewangelikami, spotkanie „Ewangelicy bez tajemnic”, spacer historyczny po cmentarzu i koncert muzyki ewangelickiej. Wstęp wolny.Data nie jest przypadkowa. 31 października ewangelicy obchodzą Święto Pamiątki Reformacji – rocznicę początku XVI-wiecznego ruchu odnowy Kościoła, z którego wyrosły Kościoły ewangelickie. Tego dnia tczewska kaplica ma stać się miejscem szczególnie otwartym: przestrzenią spotkania, rozmowy i poznawania zarówno współczesnego ewangelicyzmu, jak i historii ewangelickiej społeczności Tczewa.„Tczew nie zawsze był miastem jednego wyznania, a nasza niewielka wspólnota może o tym przypominać. Bardzo cieszymy się na spotkanie z mieszkańcami – zapraszamy wszystkich, niezależnie od wyznania czy światopoglądu” – mówi ks. Grzegorz Fryda, wikariusz Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Gdańsku i opiekun filiału w Tczewie.Wydarzenie zostało objęte Honorowym Patronatem Prezydenta Miasta Tczewa Łukasza Brządkowskiego oraz patronatem medialnym Radia Tczew i TV Tetka.Program Dnia Otwartego14:00 – Otwarcie kaplicy im. Marcina Lutra.Można przyjść w dowolnym momencie, porozmawiać z ewangelikami i zapytać o wiarę, tradycję i współczesne życie Kościoła. Dostępna będzie także wystawa o Reformacji i reformatorach.15:00 – „Ewangelicy bez tajemnic”.Ks. Grzegorz Fryda opowie, dlaczego w XVI wieku doszło do Reformacji i kim są ewangelicy dzisiaj. Przybliży, co łączy ich z chrześcijanami innych wyznań, a co ich różni. Będzie też o tym, co najczęściej ciekawi osoby z zewnątrz: jakie święta obchodzą, jakie mają zwyczaje i tradycje oraz co wyróżnia ich sposób myślenia o wierze i codziennym życiu.16:00 – „Jesteśmy tu nie od dziś. Historia tczewskich ewangelików i spacer po cmentarzu”.Marcin Kurr, starszy kustosz Archiwum Państwowego w Gdańsku, rozpocznie od krótkiej prezentacji o dziejach luteran w Tczewie. Następnie poprowadzi spacer po cmentarzu ewangelickim, opowiadając o historii tego miejsca i spoczywających tu ludzi.17:00 – Koncert „Soli Deo Gloria. Muzyka Reformacji”.Pieśni i utwory kompozytorów tradycji ewangelickiej na głos i fisharmonię. Wystąpią Natalia Welcz (śpiew) i Marlena Neć (fisharmonia).Dzień Otwarty to jedna z tczewskich inicjatyw parafii związanych ze Świętem Reformacji. Tydzień wcześniej, w sobotę 24 października od godz. 10:30, odbędzie się otwarta akcja jesiennego porządkowania cmentarza ewangelickiego, do której może dołączyć każdy chętny.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 31.10.2026 14:00 – Data zakończenia wydarzenia: 31.10.2026 18:00
Tczewski Bal Świętych 2026 z jubileuszem Biedronek i Gabi Gąsior czyli POZWÓL ZABRAĆ SIĘ DO NIEBA! Tczewski Bal Świętych 2026 z jubileuszem Biedronek i Gabi Gąsior czyli POZWÓL ZABRAĆ SIĘ DO NIEBA! Mieszkańcy Tczewa po raz czternasty spotkają się, aby w radosnej i rodzinnej atmosferze wziąć udział w Tczewskim Balu Świętych. Wydarzenie odbędzie się w sobotę, 31 października 2026 roku. Wszystko rozpocznie się o godzinie 16.00 pod kościołem św. Józefa, skąd wyruszy barwny i rozśpiewany Korowód Świętych i Aniołów.Organizatorzy gorąco zachęcają uczestników – szczególnie tych najmłodszych – do przygotowania strojów oraz transparentów promujących wartości wiary i świętości.Finał wydarzenia zaplanowano w tym roku w parku za Centrum Kultury i Sztuki. Na scenie odbędzie się wyjątkowy Koncert Jubileuszowy z okazji 35-lecia Chóru Dziecięcego Biedronki. Wyjątkową oprawę muzyczną zapewnią goście specjalni: Gabi i Wojciech Gąsior – cenieni artyści oraz znane postacie polskiej sceny muzyki chrześcijańskiej. Na uczestników czekają również wspólne tańce i poczęstunek w postaci tradycyjnej zupy z dyni.Wydarzenie odbywa się pod hasłem: „Pozwól zabrać się do nieba, tam karnawał wiecznie trwa!”.Patronat honorowy: Prezydent Miasta Tczewa Łukasz Brządkowski, Starosta Tczewski Mirosław Augustyn.Sponsorzy i partnerzy: Miasto Tczew, Powiat Tczewski, ZUOS Tczew, ZWiK Tczew, ZUK Tczew, Zespół Szkół Katolickich w Tczewie, Powołani do Miłości, CKiS Tczew, Restauracja Piaskowa, CKZ Nauka, ZUP Starówka. Wydarzenie objęte jest patronatem Gazety Tczewskiej portalu Tczewska.pl   31.10.2026 godz. 16.00Tczewski Bal Świętych 2026Wymarsz spod kościoła św. Józefa  Data rozpoczęcia wydarzenia: 31.10.2026 16:00 – Data zakończenia wydarzenia: 31.10.2026 19:00
Zaduszki Jazzowe| Usein Bekirov Quintet i Big Four – koncert Zaduszki Jazzowe| Usein Bekirov Quintet i Big Four – koncert Są takie wieczory, kiedy muzyka wybrzmiewa mocniej. Kiedy między dźwiękami pojawiają się wspomnienia, emocje i przestrzeń na spotkanie. Zaduszki Jazzowe to właśnie taki czas, w którym jazz spotyka się z refleksją, energią improwizacji i radością wspólnego słuchania.Na scenie Centrum Kultury i Sztuki w Tczewie pojawią się dwa zespoły, reprezentujące różne oblicza współczesnego jazzu: Usein Bekirov Quintet oraz Big Four.Usein Bekirov Quintet to zespół, którego liderem wybitnego pianistę, klawiszowca, kompozytora i aranżera Usein Rіzaiovych Bekirov. Jego muzyka czerpie z jazzu fusion, funku i ethno-jazzu, a autorskie kompozycje przenikają wpływy muzyki Tatarów krymskich, Ukrainy, Azerbejdżanu i Bałkanów. Artysta był trzykrotnie nominowany do nagrody Grammy.Kwintet wystąpi w składzie:Usein Bekirov - p, keys, leaderViktor Pavelko - saxesYaroslav Kazmirchuk - tpIvan Lokhmaniuk - bass-guitar Arthur Frolov – drums Big Four to zespół prowadzony przez Stana Breckenridge’a, amerykańskiego wokalistę, pianistę jazzowego, kompozytora i muzykologa, którego artystyczna droga prowadzi przez sceny i festiwale na całym świecie. Inspirację do tworzenia kompozycji czerpie z  soulu, bluesa, standardów jazzowych, muzyki klasycznej i muzyki światowej. Sprawia to, że jego słuchacze mogą odkrywać niekończący się świat muzyki.Zespół wystąpi w składzieStan Breckenrige - vocal, pianoAdam Wendt - sax tenorJózef Eliasz - drumsKonrad Żołnierek - bassTuż po koncertach przeniesiemy się do Klubu Muzycznego CKiS, gdzie rozpocznie się prawdziwe święto improwizacji. Na dobry początek Jam Session zagrają Adam Wendt & Józef Eliasz, a później scena będzie otwarta dla kolejnych muzycznych spotkań.Idąc za słowami Stana Breckenridge’a: „Wspólnie wyruszamy w podróż poprzez krainę niezwykłych myśli, emocji, uczuć i pięknych wspomnień, które tkwią gdzieś głęboko w naszej duszy”. UWAGA PROMOCJA!Jeśli kupisz jednocześnie bilety na koncerty Doroty i Henryka Miśkiewiczów “Nasza miłość” oraz Zaduszki Jazzowe zapłacisz 120 zł. Bilety w promocyjnej cenie dostępne tylko w Kasie CKiS. W trakcie wydarzenia w godzinach 17.00 - 24.00 będzie czynna nasza, nowa kawiarnia BLISKO (Poziom -1)***Więcej o wykonawcach:Usein Bekirov QuintetUsein Rіzaiovych Bekirov jest pianistą, klawiszowcem, skrzypkiem, kompozytorem, aranżerem i liderem zespołu. Jako absolwent Narodowej Akademii Muzycznej im. Piotra Czajkowskiego na Ukrainie eksperymentuje głównie ze stylami jazz fusion, funk i ethno-jazz. Na jego autorskie kompozycje duży wpływ ma muzyka ludowa Tatarów krymskich, Ukrainy, Azerbejdżanu i Bałkanów. Artysta był trzykrotnie nominowany do nagrody Grammy. Na początku lat 90. rodzina Bekirova powróciła z Fergany w Uzbekistanie do swojej ojczyzny na Krymie na Ukrainie. W 1997 roku Bekirov rozpoczął występy z wieloma uznanymi muzykami jazzowymi i brał udział w kilku międzynarodowych festiwalach jazzowych, wykazując się umiejętnością współpracy z różnorodnymi muzykami i zespołami. W 2016 roku Bekirov wydał swój debiutancki album, „taterrium”. W 2019 roku Bekirov nagrał swój drugi album, „Inspiration”, na którym obok wielu kompozycji jazzowych znalazł się koncert na fortepian z orkiestrą, 10 miniatur na orkiestrę symfoniczną oraz 10 etiud jazzowych na fortepian.Skład:Usein Bekirov - p, keys, leaderViktor Pavelko - saxesYaroslav Kazmirchuk - tpIvan Lokhmaniuk - bass-guitar Arthur Frolov – drums Big FourLiderem projektu jest Stan Breckenridge – amerykański wokalista, pianista jazzowy i soulowy, kompozytor, autor tekstów oraz muzykolog. Jest doktorem muzykologii Uniwersytetu Claremont w Kalifornii i uznanym wykładowcą akademickim, związanym między innymi z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz programem Fulbright Scholar. Jego działalność artystyczna obejmuje koncerty na najważniejszych scenach Stanów Zjednoczonych i wielu krajów świata – od Hollywood Bowl i Dorothy Chandler Pavilion po festiwale oraz sale koncertowe Europy, Azji i Afryki. Współpracował z wybitnymi artystami muzyki jazzowej, soulowej i rozrywkowej, a jego dorobek obejmuje dwanaście autorskich albumów oraz liczne kompozycje wykonywane na międzynarodowych scenach. Za szczególny wkład w rozwój relacji polsko-amerykańskich został uhonorowany wyróżnieniem Amicus Poloniae, a także jako pierwszy Amerykanin otrzymał Pierścień Stulecia Niepodległości Polski. Jest również jednym z wyróżnionych absolwentów programu Fulbright Scholar, których działalność wywarła trwały wpływ na rozwój światowej kultury i sztuki.Skład:Stan Breckenrige - vocal, pianoAdam Wendt - sax tenorJózef Eliasz - drumsKonrad Żołnierek - bass Zaduszki Jazzowe| Usein Bekirov Quintet i Big Four – koncert31.10.2026, 18:00Sala widowiskowa CKiSul. Kard. St, Wyszyńskiego 10Tczew Bilety: 90 zł,75 zł z Kartą Mieszkańca Tczewadostępne w kasie CKIS oraz online na stronie: bilety24.plUWAGA PROMOCJA!Jeśli kupisz jednocześnie bilety na koncerty Doroty i Henryka Miśkiewiczów “Nasza miłość” oraz Zaduszki Jazzowe zapłacisz 120 zł. Bilety w promocyjnej cenie dostępne tylko w Kasie CKiS. Data rozpoczęcia wydarzenia: 31.10.2026 18:00 – Data zakończenia wydarzenia: 31.10.2026 21:00
Reklama
Reklama

Temperatura: 7°C Miasto: Tczew

Ciśnienie: 1028 hPa
Wiatr: 15 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama