sobota, 4 kwietnia 2026 22:09
Reklama

Mieszkańcy uważają, że działalność fundacji to fikcja. Prezes nie komentuje sprawy

Do naszej Redakcji zgłosiło się kilka osób, zarzucających jednej z fundacji niewłaściwe działanie. Jak mówią, organizacja nie ma pod sobą żadnych podopiecznych, a tych, których miała kilka lat temu, wykorzystywała do ciężkich prac fizycznych. - Żeby dostać pomoc to trzeba było pracować, chodzić i grabić codziennie, sadzić drzewka wokół domu – mówi nam pani Joanna (dane do wiadomości red.). Dodatkowo, otrzymaliśmy informację, że sekretarz fundacji nawet nie wiedziała, że przez lata pełniła taką funkcję. Dziś ma płacić spore sumy z tytułu zaległości w składkach ZUS organizacji. Zarzuca prezesowej podrabianie podpisów. Z kolei prezes fundacji unika kontaktu z mediami. Gdzie leży prawda? Czy organizacja, która ma nieść pomoc potrzebującym, naprawdę ją niesie? 
Mieszkańcy uważają, że działalność fundacji to fikcja. Prezes nie komentuje sprawy

Do naszej Redakcji wpłynęło w ostatnim czasie wiele sygnałów dotyczących nieprawidłowości obserwowanych w jednej z fundacji działającej na terenie powiatu starogardzkiego. W jej zarządzie znajdują się mieszkańcy gminy Pelplin. Pomoc miała płynąć m.in. na teren gminy Gniew czy Pelplin.

 

„Kazała nam sprzątać i krzyczała na nas”

Podstawowym zarzutem, stawianym przez naszych Czytelników, było to, że fundacja nie ma pod swoją opieką żadnych podopiecznych.

- Tam nie ma w ogóle dzieci – mówi nam pani Katarzyna (dane do wiadomości red.), jedna z mieszkanek wsi, w której znajduje się siedziba fundacji.  - Podobno przyjeżdżają tam dary, ale nie wiem co się z nimi robi, na pewno ludzie z naszej wsi tego nie dostają. Ponoć są tam tylko dwie osoby w tym budynku – zauważa nasza rozmówczyni.
Jak słyszymy, nasza Czytelniczka również była pod opieką fundacji. Zrezygnowała jednak ze wsparcia jakie otrzymywała, ponieważ jak mówi, była wykorzystywana.
– Pani prezes zawsze miała jakieś pretensje, kłóciła się o wszystko. Jak szliśmy po dary to ona zawsze miała wymówki, mówiła, że musimy robić. Kazała nam sprzątać i krzyczała na nas. Tak to wyglądało.

Zdaniem kobiety, wszystko co się dostawało w darach, trzeba było odrobić pracując u pani prezes.

- Hakowałam kwiaty, musieliśmy z mężem i córką malować oraz wykonywać inne prace. Tutaj nic nie było za darmo. Trzeba było też ładować drewno do piwnicy, które miało być podzielone między biednych, a ona ten opał sama dla siebie brała. Ale nie to było najgorsze. Pewnego razu zachorowałam, nie miałam siły przyjść. Wtedy zadzwoniła i mnie wyzwała. Rozłączyłam się, bo nie mogłam tego dalej słuchać. W tej chwili chyba już nikt nie korzysta z pomocy fundacji, bo prezes wyzwała wszystkich, ciągle o wszystko krzyczała – wspomina nasza rozmówczyni.


„Dary” trzeba było odpracować

Pani Katarzyna mówi, że zasada zawsze była jedna: aby dostać, trzeba było na to zapracować. Ludzie się na to godzili, w ramach takiego odpracowywania „darów”, posprzątali między innymi park wokół dworku. (...)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Mama na obrotach w nowym programie „Niezły bajzel” – stand-up Mama na obrotach w nowym programie „Niezły bajzel” – stand-up Mama Na Obrotach wraz z życiową metamorfozą ogłasza nowy trzeci program stand-up pt. "Niezły Bajzel", z którym odwiedzi całą Polskę!  "Moje życie jest naprawdę na obrotach, a w głowie kłębią się dziesiątki różnych przezabawnych wspomnień i pomysłów. Początkowo w tym programie chciałam się skupić na moim Starym, ale historii jest tyle, że wyszedł... Niezły bajzel. Spodziewajcie się turbo dużej dawki śmiechu!" - przekazuje stand-uperka, która na scenę wkroczyła w 2023 roku podbijając internet śmiesznymi filmikami. Życie to nie bajka, tylko niekończący się kabaret. Zakupy kończą się pontonem w salonie, w kolejce do lekarza zdążysz poznać pół miasta, a rodzinne rady bywają tak "mądre", że lepiej ich nie sprawdzać w praktyce."Niezły Bajzel" to ponad godzina niepowtarzalnego humoru, energii i szczerości, w której codzienny bałagan zamienia się w najlepszą terapię śmiechem. To wszystko w stylu, który publiczność Matki Na Obrotach kocha najbardziej - prawdziwie, głośno i bez filtra! Uwaga: po tym występie możesz już nigdy nie spojrzeć tak samo na zakupy, lekarza... ani na własnego starego i szwagra.Wstęp na występy dla osób pełnoletnich lub powyżej 15 lat z obecnością rodzina/opiekuna.Osoby poniżej 15 roku życia nie będą wpuszczane. Podczas występu padają wulgaryzmy.Obowiązuje całkowity zakaz nagrywania wideo i robienia zdjęć.  Mama na obrotach w nowym programie „Niezły bajzel” – stand-up16 kwietnia 2026 godz. 19.00Sala widowiskowa CKiS, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 98 zł + opłata serwisowa dostępne TYLKO na kupbilecik.plData rozpoczęcia wydarzenia: 16.04.2026 19:00 – Data zakończenia wydarzenia: 16.04.2026 21:00
Reklama
Reklama