poniedziałek, 6 kwietnia 2026 06:44
Reklama

Horror w czterech ścianach. O nich świat zapomniał...

Kilka dni po naszej interwencji przy ul. Głowackiego zmarł 53-letni mieszkaniec Górek. Przez ostatnie lata uzależniony od alkoholu mężczyzna, mieszkał w warunkach uwłaczających ludzkiej godności - powiedzą niektórzy - sam sobie zgotował ten los, jednak to co zastaliśmy w jego czterech ścianach przekracza ludzkie pojęcie. Po śmierci w zrujnowanym mieszkaniu zostawił dwójkę lokatorów. Rencistę w sędziwym wieku i jego 40-letnią niepełnosprawną córkę. Rodzina od kilku lat stara się o mieszkanie z miejskiego zasobu lokalowego, jednak bez skutku. Choć nie mają ciepłej wody, a nawet wanny (sprzedana przez właściciela na alkohol), a po domu biegają szczury wielkości kotów, nie znaleziono dla nich choćby skromnego lokum. 
Horror w czterech ścianach. O nich świat zapomniał...

17 lutego. Razem z Ewą Dzierżanowską-Wasielewską podjeżdżamy pod parterowy budynek przy ul. Głowackiego. Z zewnątrz dom wygląda tak, jakby od lat nikt w nim nie mieszkał. Sekretarz stowarzyszenia „Wspólnie dzieciom” prosi nas o interwencję w sprawie jego właściciela Waldemara W., który od pewnego czasu znajduje się w coraz to gorszym stanie zdrowotnym. O kłopotach zawiadomił ją lokator mieszkający u Waldemara W. - Aleksander Czubacki, schorowany, skromnie żyjący z niepełnosprawną córką rencista, który korzysta ze wsparcia fundacji w postaci żywności.

Wchodzimy do środka
Pierwszy krok. Smród zmusza do zakrycia ust i nosa. Kto nigdy nie był w pustostanie, w którym koczują bezdomni, nie uwierzy, że da się żyć w takich warunkach. Ostrożnie podchodzimy do drzwi pokoju. Nie dają się jednak otworzyć. Uchylamy jedynie na szerokość półmetrowej szpary. To sterta ubrań, wymieszanych z butelkami, ekstrementami i czym tylko można sobie wyobrazić blokuje wejście do pomieszczenia. Smród jeszcze większy. Z pokoju po chwili wyłania się właściciel. Mówi, że nie potrzebuje pomocy, zamierza sam zgłosić się do szpitala.

- Na początku lutego mówiłem dzielnicowemu, że W. już ledwo chodzi - mówi Czubacki. - Przyszedł tutaj, widział co się dzieje. Powiedział, że zawiadomi MOPS. Nie wiem jak było, bo nikt do niego nie przyjechał.

MOPS zapewnia, że dzielnicowy sprawy nie zgłaszał. W piątek, 19 lutego o tym co zastaliśmy przy ul. Głowackiego osobiście powiadomiliśmy ośrodek pomocy. Obiecano pomoc oraz interwencję w domu W. We wtorek mężczyznę zabrano do szpitala przy ul. Paderewskiego w Tczewie. Tego samego dnia w godzinach wieczornych mężczyzna zmarł.

Zimna woda i miska
Ze zrujnowanego korytarza można odbić w lewo do średniej wielkości pokoju wynajmowanego przez Aleksandra Czubackiego i jego córkę. Wnętrze zadbane, schludne zupełne przeciwieństwo tego, co znajduje się po drugiej stronie ściany. Okazuje się, że to tylko pozory.

- Nie mamy ciepłej wody, nie mamy wanny, bo W. sprzedawał wszystko, by mieć na alkohol, nawet junkers. Ubikacja? Sam pan zobaczy – uchyla drzwi do pomieszczenia wielkości metr na metr. Widoku nie warto szerzej opisywać. - Córka pomaga w MOPS, to tam się wykąpie. Mi pozostaje zimna woda i miska. Trudno nam się żyje. Problemem są szczury. Całe szczęście, że mamy koty, bo inaczej zagryzłyby nas na śmierć. Do tego przez okna wieje zimnem. Są tak stare, że niedługo szyby zaczną wypadać.

Mężczyzna za życie w takich warunkach płacił W. 300 zł miesięcznie. Pieniądze – jak mówi – szybko mu się rozchodziły, później musiał kupować właścicielowi jedzenie, by ten nie żebrał po ludziach. To samo z węglem na opał czy opłatami za energię. Wszystkie opłaty ponosił Czubacki. Tak mijały miesiące i lata – w sumie – jak szacuje rencista – 7, od kiedy są na liście mieszkaniowej. Jakim cudem, mimo oddawania niemal co roku nowych mieszkań komunalnych i socjalnych w Tczewie, rodzina nie załapała się na nowe lokum? (...)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

03.03.2016 12:56
Opieka społeczna jest po to aby pomagać a nie mój drogi gościu oceniać ludzi ..Gdyby wszyscy ludzie byli przedsiębiorczy i operatywni to opieka społeczna nie miałaby nic do roboty.Na całym świecie są biedni,zagubieni i uzależnieni od różnych nałogów ludzie ale to nie znaczy ze ci co mają więcej szczęścia w życiu mają prawo ich oceniać i nimi gardzić. Każdy człowiek zasługuje na godnie życie a przynajmniej wolne od szczurów.... Po tym artykule można zadać pytanie:gdzie jest pracownik socjalny z tego terenu ? Mops to duża i kosztowna instytucja w Tczewie i niestety NIEWYDOLNA....? Następne pytanie:Czy pani dyrektor Jakubowska oprócz zabaw z seniorami czymś więcej się interesuje?

03.03.2016 12:22
Powiedzmy sobie szczerze, tacy ludzie po przeprowadzce do innego lokalu zrobią w nim dokładnie taki sam syf. Są biedni, ale posprzątać chyba mogą?

03.03.2016 12:48
czytanie ze zrozumieniem się kłania :)

03.03.2016 12:55
Przecież napisane jak byk, że u nich w pokoju schludnie!!! Ludzie! zalecam powrót do podstawówki.

03.03.2016 10:12
Biedny prosty człowiek sam się nie upomnii a urzędnicy maja takich w nosie !!!!! Tzreba swoje wychodzi i umiec o 'swoje' walczyć jak lew !! takie czasy ,smutne czasy........

03.03.2016 09:33
Mops organizuje bale i imprezy z seniorami i wszędzie tam bywa dyrektor J.Jakubowska a w terenie szok ? Więcej czasu pani dyrektor na prawdziwe życie które toczy się w terenie a bale po pracy. Seniorzy dadzą sobie radę niech się bawią bez pani. W cywilizowanym kraju.....takie zaniedbane środowiska,ze szczury jak koty zagrażają ludziom? Wstyd p.Jakubowska ,jak pani zarządza pomocą społeczną,ze ludzie potrzebujący pomocy żyją gorzej niż zwierzęta?

10.03.2016 06:42
Pani Jakubowska to wstyd.

Reklama
Mama na obrotach w nowym programie „Niezły bajzel” – stand-up Mama na obrotach w nowym programie „Niezły bajzel” – stand-up Mama Na Obrotach wraz z życiową metamorfozą ogłasza nowy trzeci program stand-up pt. "Niezły Bajzel", z którym odwiedzi całą Polskę!  "Moje życie jest naprawdę na obrotach, a w głowie kłębią się dziesiątki różnych przezabawnych wspomnień i pomysłów. Początkowo w tym programie chciałam się skupić na moim Starym, ale historii jest tyle, że wyszedł... Niezły bajzel. Spodziewajcie się turbo dużej dawki śmiechu!" - przekazuje stand-uperka, która na scenę wkroczyła w 2023 roku podbijając internet śmiesznymi filmikami. Życie to nie bajka, tylko niekończący się kabaret. Zakupy kończą się pontonem w salonie, w kolejce do lekarza zdążysz poznać pół miasta, a rodzinne rady bywają tak "mądre", że lepiej ich nie sprawdzać w praktyce."Niezły Bajzel" to ponad godzina niepowtarzalnego humoru, energii i szczerości, w której codzienny bałagan zamienia się w najlepszą terapię śmiechem. To wszystko w stylu, który publiczność Matki Na Obrotach kocha najbardziej - prawdziwie, głośno i bez filtra! Uwaga: po tym występie możesz już nigdy nie spojrzeć tak samo na zakupy, lekarza... ani na własnego starego i szwagra.Wstęp na występy dla osób pełnoletnich lub powyżej 15 lat z obecnością rodzina/opiekuna.Osoby poniżej 15 roku życia nie będą wpuszczane. Podczas występu padają wulgaryzmy.Obowiązuje całkowity zakaz nagrywania wideo i robienia zdjęć.  Mama na obrotach w nowym programie „Niezły bajzel” – stand-up16 kwietnia 2026 godz. 19.00Sala widowiskowa CKiS, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 98 zł + opłata serwisowa dostępne TYLKO na kupbilecik.plData rozpoczęcia wydarzenia: 16.04.2026 19:00 – Data zakończenia wydarzenia: 16.04.2026 21:00
Reklama
Reklama