poniedziałek, 6 kwietnia 2026 20:28
Reklama

O wieczerzy wigilijnej pod kociewską strzechą

Jak dawniej w naszym regionie świętowano Boże Narodzenie? Okazuje się, że domostwa odwiedzały barwne korowody kolędników, wśród których był i diabeł i dziad z babą. Podczas 6-tygodniowego Adwentu gruntownie sprzątano domy, a na stołach wigilijnych musiała stać… nieparzysta liczba potraw.
O wieczerzy wigilijnej pod kociewską strzechą

- Adwentowe wyciszenie, skupienie oraz zadumę przerywały odwiedziny kolędników  – mówi Małgorzata Kruk z Sekcji Miasta Tczewa Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tczewie. - Dzisiaj kojarzą nam się oni z dziećmi noszącymi szopkę i śpiewającymi kolędy, ale jeszcze gdzieniegdzie na wsiach spotkać można ich barwne korowody.

„Chodzenie po gwizdawce”
Były ona popularne na kociewskich wsiach, gdyż w miastach zwyczaj ten zanikł w drugiej połowie XIX stulecia. Na czele pochodu szedł gwiazdor (lub gwiazdka w przypadku dziewczyn), a za nim maszkary zwierzęce: koza, kozioł, koń, wilk, bocian, niedźwiedź, krowa, byk oraz ludzie: dziad z babą, kominiarz, Cygan, Żyd, wojak i postacie ze świata nadprzyrodzonego: anioł, diabeł oraz śmierć z kosą.

Całość dopełniali muzykanci, grający np. na harmonii, diabelskich skrzypcach i burczybasie. Progi domostwa pierwszy przekraczał gwiazdor prowadzony przez anioła, a na końcu kroczył diabeł ze śmiercią. „Ofiarą” kolędników padały dzieci oraz panny na wydaniu. Te pierwsze musiały wykazać się znajomością pacierza, za co otrzymywały piernikowe ciastka z dziurką – wspaniałe ozdoby na choinkę. Gdy modlitwy nie znały, były smagane rózgą przez dziada z babą. Panny musiały uważać na łydki dziobane przez bociana oraz twarze, które smolił sadzami kominiarz z diabłem. Gwiazdor rozsypywał słomę po podłodze, którą w wigilijną noc gospodarz obwiązywał drzewa. Za „chodzenie po gwizdawce” kolędnicy otrzymywali piernikowe ciasteczka. W miastach było i jest nadal popularne „chodzenie z szopką”, niegdyś wykonaną z drewna lub tektury z figurkami drewnianymi lub glinianymi albo nawet szmacianymi kukiełkami. U boku szopkarza szedł grajek.

Zupa brzadowa i śledź z bulwami
- Podczas Adwentu przygotowywano się nie tylko  duchowo na przyjście Pana Jezusa, ale należało też zadbać o porządek w domostwie – informuje Małgorzata Kruk. - Tym bardziej, że w czasie Świąt obowiązywał zakaz wykonywania wszelkich prac domowych, nawet gotowania, zmiatania czy ścielenia łóżka.

Gdy nadszedł dzień 24 grudnia, od białego rana aż do wieczora poszczono, powstrzymując się od jedzenia. Na Kociewiu wieczerzę zaczynano nie wcześniej niż po godz. 16.30. Stół z białym obrusem i sianem pod nim był najważniejszym elementem w świątecznej przestrzeni domu.

- Liczba potraw powinna być nieparzysta, co może niejednego czytelnika zaskoczyć, bowiem na ogół słyszymy o 12 potrawach – zdradza Małgorzata Kruk. - Oczywiście zostawiano dodatkowe nakrycie dla wędrowca, osoby nieobecnej z rodziny, samotnego gościa czy też duszy zmarłego krewnego. Wieczerza wigilijna pod kociewską strzechą była dosyć skromna. Czasem na stole gościł tylko śledź z bulwami (ziemniakami). U bogatszych bywały inne ryby, kluski z makiem, chudy żur lub barszcz, kapusta z grzybami, pierogi z kapustą, groch z kapustą, fasola, siemię konopne. Nie znano tak popularnej w innych regionach zupy migdałowej i oczywiście kutii, która przybyła do nas ze Wschodu. Za to pomorską specjalnością była zupa brzadowa, czyli z suszonych owoców. Podstawowym składnikiem wigilijnego kompotu były owoce ogrodowe i leśne, okraszone ździebkiem twardego cynamonu i kilkoma goździkami, które potrzebne były tylko do smaku. (...)

Cały tekst przeczytasz w papierowym wydaniu Gazety Tczewskiej!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Mama na obrotach w nowym programie „Niezły bajzel” – stand-up Mama na obrotach w nowym programie „Niezły bajzel” – stand-up Mama Na Obrotach wraz z życiową metamorfozą ogłasza nowy trzeci program stand-up pt. "Niezły Bajzel", z którym odwiedzi całą Polskę!  "Moje życie jest naprawdę na obrotach, a w głowie kłębią się dziesiątki różnych przezabawnych wspomnień i pomysłów. Początkowo w tym programie chciałam się skupić na moim Starym, ale historii jest tyle, że wyszedł... Niezły bajzel. Spodziewajcie się turbo dużej dawki śmiechu!" - przekazuje stand-uperka, która na scenę wkroczyła w 2023 roku podbijając internet śmiesznymi filmikami. Życie to nie bajka, tylko niekończący się kabaret. Zakupy kończą się pontonem w salonie, w kolejce do lekarza zdążysz poznać pół miasta, a rodzinne rady bywają tak "mądre", że lepiej ich nie sprawdzać w praktyce."Niezły Bajzel" to ponad godzina niepowtarzalnego humoru, energii i szczerości, w której codzienny bałagan zamienia się w najlepszą terapię śmiechem. To wszystko w stylu, który publiczność Matki Na Obrotach kocha najbardziej - prawdziwie, głośno i bez filtra! Uwaga: po tym występie możesz już nigdy nie spojrzeć tak samo na zakupy, lekarza... ani na własnego starego i szwagra.Wstęp na występy dla osób pełnoletnich lub powyżej 15 lat z obecnością rodzina/opiekuna.Osoby poniżej 15 roku życia nie będą wpuszczane. Podczas występu padają wulgaryzmy.Obowiązuje całkowity zakaz nagrywania wideo i robienia zdjęć.  Mama na obrotach w nowym programie „Niezły bajzel” – stand-up16 kwietnia 2026 godz. 19.00Sala widowiskowa CKiS, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 98 zł + opłata serwisowa dostępne TYLKO na kupbilecik.plData rozpoczęcia wydarzenia: 16.04.2026 19:00 – Data zakończenia wydarzenia: 16.04.2026 21:00
Reklama
Reklama