środa, 8 kwietnia 2026 19:45
Reklama

"Okradli mnie przy dworcu kolejowym!"

Do naszej redakcji napisała mieszkanka, którą okradziono pod dworcem w Tczewie. Złodziejowi wystarczyła chwila roztargnienia ofiary. Złapał za reklamówkę i uciekł „w długą”. Kobieta nie zgłosiła zdarzenia na policję, bo „nie ma nerwów i głowy do szukania igły w stogu siana, ale jak twierdzi to piękne miejsce w Tczewie ciągle nie może poradzić sobie z wizerunkiem enklawy pijaczków i drobnych złodziei.
"Okradli mnie przy dworcu kolejowym!"

„Po drodze do szewca zatrzymałam się na chwilę przy dworcu – pisze Czytelniczka. – Pech, a może zwyczajne roztargnienie sprawiły, że na jednej z ławek zostawiłam reklamówkę, a w niej farbę do włosów wartą kilkanaście złotych, buty oraz okulary. Kiedy tylko zorientowałam się, że idę do szewca bez butów, natychmiast zawróciłam. Reklamówki już nie było, a zaczepiona przeze mnie kobieta, odpowiedziała że nie widziała nikogo, kto mógłby ją zabrać. Po chwili wyznała, że na dworcu sama straciła kiedyś kurtkę. Czy policja i straż miejsca zamierzają w końcu rozwiązać problem złodziejstwa w bądź co bądź bramie do miasta? Podejrzane typy kręcą się tam od zawsze!”

O komentarz do tej sprawy poprosiliśmy Andrzeja Jachimowskiego, komendanta Straży Miejskiej w Tczewie. 

Komenatrz przeczytasz w Gazecie Tczewskiej z 28 maja.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

09.05.2016 15:01
Znalezienie sprawcy to 10 minut na sprawdzenie nagrania monitoringu, Dobrze jest brać kasę nic nie robić !

28.05.2015 10:25
Komendant powie, że przyjrzą się sprawie...kiedyś osobiście w ich siedzibie coś zgłosiłem, to chyba im przeszkodziłem w pogaduszkach, bo ta Pani co tam siedzi wyskoczyła na mnie, że przyjęła zgłoszenie, ale tak naprawdę nikt nie zareagował.

Reklama
Reklama
Reklama