piątek, 10 kwietnia 2026 07:55
Reklama

Tczewianin skarży się na doradców finansowych. "Gdzie tu interes klienta?"

Relaks pracownika w fotelu, całkowite niezorientowanie w ofertach, odsyłanie do strony internetowej i polecanie tylko jednego banku – tak opisuje swoją wizytę w oddziale jednej z największych w Polsce firm doradztwa finansowego mieszkaniec Tczewa. - Chcielibyśmy, żeby nasi pracownicy zawsze byli w dobrych humorach i odpowiadali w 100% na potrzeby – odpowiada firma.
Tczewianin skarży się na doradców finansowych. "Gdzie tu interes klienta?"


- Chciałem ulokować w banku 140 tys. zł, które zyskałem ze sprzedaży mieszkania – opowiada Bartłomiej z Tczewa. - Pomyślałem, że powierzę swoje pieniądze profesjonalistom. Wybrałem Open Finance, gdyż mają oferty ponad dwudziestu banków i nie pobierają od klienta prowizji. Zarabiają na prowizji od banków.

Tczewianin odwiedził biuro firmy. Podszedł do najbliższego stanowiska, jak zrobiłby każdy klient.

- Pani, przy której biurku usiadłem zapytała o co chodzi – mówi mężczyzna. - Powiedziałem więc, że chciałbym umieścić na lokacie nie dłuższej niż 3 miesiące swoje oszczędności. Pani popatrzyła w komputer, potem na mnie i zapytała, czy przeglądam ich stronę internetową. Odpowiedziałem, że nie. Dalej wyczytywała coś w komputerze: „Mam tu taką lokatę, na której można umieścić do 10 tys. zł” - patrzyła na mnie pytająco. Powiedziałem, że mam kwotę powyżej 100 tys. zł. No to pani szukała dalej. Po chwili oświadczyła: „Mam inną lokatę... doooo... 20 tys. zł”. Szukała więc ponownie „O, jest nawet lokata jednodniowa, ale do 10.000 zł".
 

Następnie konsultantka odesłała interesanta do strony internetowej, z której mógł się wszystkiego dowiedzieć i poszukać najlepszej dla siebie lokaty.

- Po co więc pracownicy skoro są strony internetowe?! – bulwersuje się nasz Czytelnik. –Okazało się, że polecana strona należy do jednego konkretnego banku. I te trzy proponowane mi lokaty sponsorowane były przez ten sam bank. Ani jednej lokaty w innym, choćby dla porównania…

Według pana Bartłomieja pracownik wykazał się dużą niekompetencją.

- To są praktyki monopolistyczne, brak bezstronności i pewnie dbanie o własną prowizję - twierdzi. - Brak dbania o interesy klienta i działanie niezgodne z misją firmy. Chciałem im powierzyć 140 tys. zł, a nie dostałem nawet wizytówki.

- Nie do końca rozumiem czego dotyczą zarzuty – odpowiada Jerzy Węglarz, PR manager Open Finance. - Pracownik polecił system, który oferuje lokaty, tak na marginesie, przeważnie najlepiej oprocentowane na rynku. Niestety nie możemy teraz zmienić subiektywnych odczuć klienta nt. obsługi. Open Finance współpracuje z wieloma bankami przy oferowaniu kredytów hipotecznych, bo ten produkt jest na tyle złożony że wymaga wyboru spośród wielu instytucji, co do lokat wystarczy podać najlepszą, bo one różnią się tylko oprocentowaniem. Chcielibyśmy, żeby nasi pracownicy zawsze byli w dobrych humorach i odpowiadali w 100% na potrzeby i oczekiwania klientów. Jednak jesteśmy ludźmi i czasami zdarza się popełniać błędy w komunikacji również najlepszym. Trudno mi ocenić jak wyglądała relacja, ale proszę mi wierzyć że nie jest w naszym interesie, aby ignorować klientów, bo dzięki nim funkcjonuje firma. Jedyne co, to pozostaje mi przeprosić za tę sytuację, wierzę że to była wyjątkowa sytuacja.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ja 31.12.2014 19:21
miałem okazję zagościć swego czasu w salonie opena na bajkowym, chodziło o kredyt hipoteczny, miałem troszkę pytań, nie byłem na nic zdecydowany. Wziąłem wizytówkę, przedyskutowałem z żoną i wysłałem maila do tego Pana, wyszczególniając to, czego potrzebuję w ramach kredytu. Odpowiedzi nie dostałem nigdy, ale do dziś dzwonią do mnie z durnej centrali z jakimiś ofertami. Więc w tym przypadku rzecznik też pewnie nie zrozumie zarzutów, bo musi bronić tych nierobów i dobrego wizerunku firmy, a to klienci dają im wynagrodzenie. Nie polecam nikomu tego pośrednictwa!! Nigdy!! W PKOBP załatwiłem wszystko bez najmniejszych problemów.

Reklama
Mama na obrotach w nowym programie „Niezły bajzel” – stand-up Mama na obrotach w nowym programie „Niezły bajzel” – stand-up Mama Na Obrotach wraz z życiową metamorfozą ogłasza nowy trzeci program stand-up pt. "Niezły Bajzel", z którym odwiedzi całą Polskę!  "Moje życie jest naprawdę na obrotach, a w głowie kłębią się dziesiątki różnych przezabawnych wspomnień i pomysłów. Początkowo w tym programie chciałam się skupić na moim Starym, ale historii jest tyle, że wyszedł... Niezły bajzel. Spodziewajcie się turbo dużej dawki śmiechu!" - przekazuje stand-uperka, która na scenę wkroczyła w 2023 roku podbijając internet śmiesznymi filmikami. Życie to nie bajka, tylko niekończący się kabaret. Zakupy kończą się pontonem w salonie, w kolejce do lekarza zdążysz poznać pół miasta, a rodzinne rady bywają tak "mądre", że lepiej ich nie sprawdzać w praktyce."Niezły Bajzel" to ponad godzina niepowtarzalnego humoru, energii i szczerości, w której codzienny bałagan zamienia się w najlepszą terapię śmiechem. To wszystko w stylu, który publiczność Matki Na Obrotach kocha najbardziej - prawdziwie, głośno i bez filtra! Uwaga: po tym występie możesz już nigdy nie spojrzeć tak samo na zakupy, lekarza... ani na własnego starego i szwagra.Wstęp na występy dla osób pełnoletnich lub powyżej 15 lat z obecnością rodzina/opiekuna.Osoby poniżej 15 roku życia nie będą wpuszczane. Podczas występu padają wulgaryzmy.Obowiązuje całkowity zakaz nagrywania wideo i robienia zdjęć.  Mama na obrotach w nowym programie „Niezły bajzel” – stand-up16 kwietnia 2026 godz. 19.00Sala widowiskowa CKiS, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 98 zł + opłata serwisowa dostępne TYLKO na kupbilecik.plData rozpoczęcia wydarzenia: 16.04.2026 19:00 – Data zakończenia wydarzenia: 16.04.2026 21:00
Reklama
Reklama