Środa, 12.12.2018
DOG Desinger Outlet Gdańsk
DOG Desinger Outlet Gdańsk
DOG Desinger Outlet Gdańsk

Niezwykłe przygody kucharza z Tczewa. O tych wojażach było głośno w National Geographic

  • 29.03.2018, 07:21 (aktualizacja 29.03.2018 07:54)
  • (MW)
Niezwykłe przygody kucharza z Tczewa. O tych wojażach było głośno w National Geographic
Podziel się:
Oceń:
Piraci, skarby, morskie przygody i kucharz z Tczewa. Co łączy te cztery rzeczy? Osoba Leszka Lipskiego, na co dzień kucharza Restauracji Piaskowa. Pływał na jednostce szukającej zatopionych wraków oraz ukrytych kosztowności. Innym razem ścigał piratów. Zwiedził świat wzdłuż i wszerz. Na kilka dni przed Wielkanocą opowiada Gazecie Tczewskiej jak wygląda świętowanie na jednostce pełnej międzynarodowego towarzystwa.

- Kiedy zaczęła się ta przygoda na morzu?

Ogłoszenie lokalne Tczew
Ogłoszenie lokalne Tczew
Ogłoszenie lokalne Tczew

- Na statkach zacząłem pływać krótko po skończeniu szkoły gastronomicznej, jeszcze w latach 70. Na początku zaciągnąłem się do Polskich Linii Oceanicznych, w których pływałem prawie 20 lat. Niestety linie upadły i z ponad 170 statków handlowych zostało kilka. Nie czekając, poszedłem do pracy zagranicą. Po latach stwierdziłem, że wiek już nie ten i pół roku na morzu to dla mnie za dużo. Osiedliłem się na lądzie. Pracuję w Tczewie, na miejscu, kilka przystanków od domu. W sumie pływałem ok. 30 lat. Zwiedziłem świat wzdłuż i wszerz. Byłem na każdym kontynencie. Praca kucharza wyglądała tak: latałem w różne części świata, w portach wchodziłem na pokład i przez sześć miesięcy pracowałem od godz. 7 do godz. 19. Każdego dnia. Nie miałem ani jednego dnia wolnego. Dopiero, gdy w drzwiach stanął mój zmiennik, mogłem odwiesić fartuch i zejść z pokładu. Potem po ok. 6 miesiącach znowu wracałem i tak przez 30 lat. Najtrudniejsze były święta, kiedy wiedziałem, że nie spotkam się z rodziną - żoną i dziećmi.

- Jak takie święta wyglądają na morzu?

- To ciekawe doświadczenie, zwłaszcza, gdy ma się międzynarodową załogę. Na statku handlowym, na którym ja pływałem, było pięć narodowości: Polacy, Niemcy, Francuzi, Amerykanie i wyspiarze, czyli mieszkańcy Oceanii. Każdy ze swoimi zwyczajami i kuchnią. Jakoś tak wyszło, że przeze mnie święta były bardziej Polskie. Przygotowywaliśmy się do nich znacznie wcześniej. Rózgi bzowe i bazie wkładaliśmy do chłodni. Mleko czy mięso kupowaliśmy na bieżąco w portach, ale flaki do kiełbasy były brane od nas i mrożone. Wśród załogi zawsze znalazła się taka złota rączka, która np. potrafiła zrobić z beczki wędzarnię, w której sam wędziłem kiełbasę czy szynkę. Byłem masarzem, cukiernikiem, piekarzem i kucharzem w jednym. Wszystko robiliśmy sami. Na stole była biała kiełbasa, babki, makowce, jajka na wiele sposobów, żurek na wcześniej przygotowanym zakwasie. O dziwo, wszyscy jedli nasze świąteczne jedzenie i nikt nie narzekał. Dla Niemców najważniejszy jest Wielki Piątek. Wtedy zasiadają do stołów i biesiadują. Ile razy im natłumaczyłem, że dopiero w sobotę, po południu mogę im coś wydać, bo to na święta... Post też obchodziliśmy każdy na swój sposób. Na wielkanocne śniadanie było wszystko gotowe: patery z wędlinami, ciastami, jajkami, misy z żurkiem. Do stołu zasiadaliśmy wszyscy ubrani w stroje galowe. (...)

(MW)

Komentarze (8)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu tczewska.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
ilo
ilo 27.06.2018, 23:44
Takich wielkich, skromnych ludzi należy doceniać za życia. Patriotyzm ma różne oblicza.
Gosia
Gosia 30.03.2018, 21:31
Pozdrawiam ziomka, całe wieki Was nie widziałam aż natknęłam się na ten artykuł. Pozdrawiam
Renia L
Renia L 30.03.2018, 22:53
Dziekujemy za pozdrowiienia. i wzajnie.....szukamy w pamieci ...kto ? Czyzby Gosia Palen?
Renata L.
Renata L. 30.03.2018, 10:02
..I co by nie mówić....jestesmy po prostu dumni z naszego Lesia!
Dziękuję Tato
Dziękuję Tato 29.03.2018, 23:21
Mój Tata.... :)))))
Padre.... jesteś największy kozak....i dziękuję Ci za każdy dzień Twojej ciężkiej pracy, by nam bylo jak najlepiej.
leon
leon 29.03.2018, 22:56
Ale super. Tacy ludzie są niesamowici. Przechodzimy obok nich na mieście i nawet nie zdajemy sobie sprawy jakie historie noszą na plecach. BRAWO
Dorota
Dorota 29.03.2018, 14:07
Szacun dla Pana
Paweł Sz. F.H. Bertling
Paweł Sz. F.H. Bertling 29.03.2018, 12:49
Byłem z Leszkiem na dwóch albo trzech kontraktach, super człowiek i bardzo dobry kucharz, pozdrawiam serdecznie.

Pozostałe