Poniedziałek, 15.10.2018, imieniny: Jadwigi, Leonarda, Teresy

Kolejny incydent w dyskoncie. Pracownik zawinił, Biedronka przeprasza

  • 17.01.2018, 07:59 (aktualizacja 17.01.2018 08:13)
  • Karol Uliczny
Kolejny incydent w dyskoncie. Pracownik zawinił, Biedronka przeprasza zdjęcie poglądowe
Podziel się:
Oceń:
Niepokojące sygnały docierają do redakcji GT z popularnego dyskontu przy ul. Żwirki w Tczewie. Kolejne osoby skarżą się na personel sklepu. Tym razem jedna z klientek zarzuciła kasjerce oraz ochroniarzowi próbę oszustwa na 50 zł. Firma przeprasza, a incydent tłumaczy błędem pracownika.

Mieszkankę do nagłośnienia sprawy, zachęciła nasza publikacja sprzed dwóch tygodni. Opisaliśmy powtarzający się w marketach przypadek krępującej rewizji, przeprowadzonej tuż przy kasie, przez ochronę. Jak wyjaśniali przedstawiciele sieci, biuro kierownika, w którym przeprowadzane są kontrole, było wtedy zajęte, ponadto klient miał prawo odmówić rewizji i poczekać na policję.

Ogłoszenie lokalne Tczew
Ogłoszenie lokalne Tczew
Ogłoszenie lokalne Tczew

Ochroniarz potwierdził wersję kasjerki

Do kolejnej nerwowej sytuacji doszło w poranek 2 stycznia br. Niezbędna była interwencja ochrony oraz odtworzenie nagrania z monitoringu.    

- Kasjerka zsumowała wszystkie moje produkty – relacjonuje mieszkanka Tczewa. - Do zapłaty wskazała 53,19 zł. Podałam banknot 100-złotowy. Poprosiła o drobne w kwocie 3,19 zł. Podałam 3 zł i szukałam dalej 19 gr. W tym czasie kasjerka wbiła na kasie kwotę 103,19 zł i otworzyła kasetkę. Podając odliczone 19 gr., zapytałam o moją resztę. Poinformowała mnie, że położyła, jednak pieniądze nigdzie nie leżały. Powiedziała, że nic się nie stało i poprosi ochronę o obejrzenie nagrania z kamery.

Klientka odczekała przy kasie dłuższą chwilę. Gdy z biura wyszedł ochroniarz, miała usłyszeć, że to ona zabrała do portmonetki sporne 50 zł. Mieszkanka była całkowicie przekonana do swoich racji - zażądała okazania nagrania.

- Na nagraniu nic nie było widać, ponieważ stałam tyłem do kamery i dużo zasłaniałam swoim ciałem. Na co pan z ochrony powiedział, że bardzo dobrze widać, że to ja zabieram pieniądze. Kolejny raz zostałam w domyśle nazwana oszustką.

Kobieta poprosiła, by wezwano policję. (...)

Karol Uliczny

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu tczewska.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Tcz.
Tcz. 20.01.2018, 12:16
Dzisiaj rano w biedronce na Suchostrzygach kasjerka nie wydala pewnej starszej Pani 10 zl. Kobieta placila 50 zl za zakupy a kasjerka zamiast wydac jej ponad 16 zl to wydala tylko ta koncowke bez 10 zl. Jeszcze starsza kobieta do kasjerki powiedziala ze wydaje jej sie ze dala 50 zl. A kasjerka z glowa zawieszona do dolu powiedziala nie Pani nie dala 50 zl... Trzeba uwazac na takie kasjerki. ..
KLIENTKA Biedronki
KLIENTKA Biedronki 19.01.2018, 00:10
kasjerka klientke nie okradla ,a ta jej stawia taki zarzut.Proponuje tej kobiecie zalozyc sprawe z oskarzenia prywatnego kodeks karny 212par;2 i nastepnym razem wyjasni sprawe nie przez publikacje w gazetach ,a w sadzie.Trzeba kradziez udowodnic ,a to byla pomylka nie kradziez.Zostalo wyjasnione i nie bylo zadnej kradziezy.
Abraham
Abraham 17.01.2018, 15:03
Ostra babka, robić gownoburzę o pomyłkę kasjerki na dwóch portalach. Nic tylko czekać na odcinek Sprawy dla reportera.
klient
klient 17.01.2018, 12:19
Trzeba uważać na kasjerki!!!
Nie wszystkie są oczywiście oszustkami, ale jak zdarzyło mi się to dwa razy to od tego czasu kontroluję i patrzę na ręce wszystkim kasjerkom przy wbijaniu i potem sprawdzam paragon. Pierwszy numer wykręciła mi kasjerka w Carrefour: niby drobiazg, ale przy ważeniu drogich cukierków na wadze przy kasie z 100g zrobiło się 800g, a wagę "przez przypadek" przycisnęło leżące obok pudełko. Drugi w sklepie Lidl, "przez przypadek" zamiast tanich w tym czasie mandarynek nabiła mi kod bardzo drogich śliwek.(oczywiście mandarynki i śliwki jest bardzo ciężko odróżnić).
Pozdrawiam wszystkich Kupujących!!!
Nie dajcie się "nabijać przy kasie w butelkę"!!!

Pozostałe