poniedziałek, 20 maja 2024 06:55
Reklama
Reklama

BALONOWY MOBBING - ciąg dalszy. Mają problemy z otrzymaniem dokumentów od byłego pracodawcy

TCZEW. Historia byłej pracownicy firmy MBF Sp. z o.o. w Tczewie, zdaje się potwierdzać problemy, które opisaliśmy przed tygodniem – szykanowanie pracowników działu produkcji przez przełożonych oraz kłopoty z terminowym uzyskaniem niezbędnych dokumentów, jak świadectwa pracy.
BALONOWY MOBBING - ciąg dalszy. Mają problemy z otrzymaniem dokumentów od byłego pracodawcy

Artykuł „Trzeba milczeć, żeby nie podpaść” („Gazeta Tczewska” nr 5, 3.02.2011 r.) spotkał się z dużym zainteresowaniem naszych czytelników i wywołał lawinę komentarzy na Portalu Pomorza.

Bez zasiłku, ale z kredytem
Po publikacji tekstu zgłosiła się do nas pani Katarzyna (imię zmienione, dane do wiadomości redakcji), która w firmie MBF pracowała przez kilka lat. Została zwolniona, ponieważ zdaniem przełożonych źle wykonywała swoje obowiązki.
- Ale prawda jest taka, że wyrzucono mnie, bo zawsze walczyłam o swoje prawa – zaznacza. - Przez dwa tygodnie od zwolnienia nie mogłam otrzymać od mojego byłego pracodawcy świadectwa pracy. U wszystkich moich poprzednich pracodawców dostałam je już w dniu zakończenia umowy o pracę. Sama pracowałam kiedyś w biurze więc wiem, że wypisanie świadectwa nie jest aż tak czasochłonne, jak to ma miejsce w firmie MBF.
Pani Katarzyna w końcu otrzymała dokument, niezbędny do ubiegania się o status osoby bezrobotnej z prawem do zasiłku. Jednak zdaniem Powiatowego Urzędu Pracy świadectwo zostało źle wypełnione. Brakowało m. in. imiennej pieczątki, a nazwisko pani Katarzyny zapisano bez polskich znaków.
- Zostałam zarejestrowana, ale bez prawa do zasiłku – dodaje nasza rozmówczyni. - Gdy jeszcze pracowałam w MBF, wzięłam pożyczkę ubezpieczoną od skutków utraty pracy. Jednak teraz, gdy wciąż nie mam właściwego świadectwa pracy i zaświadczenia z PUP o prawie do zasiłku, to ubezpieczenie jest nieważne i muszę nadal spłacać kredyt, choć nie mam z czego.
Pani Katarzyna zgłosiła się do byłego pracodawcy po nowy, prawidłowo wypełniony dokument, jednak minęły kolejne dwa tygodnie, a świadectwa jak nie było, tak nie ma.
- Zgłosiłam ten fakt do Państwowej Inspekcji Pracy w Malborku, mam też już przygotowany pozew do Wydziału Pracy w Sądzie Rejonowym w Starogardzie. Jeśli nie dostanę świadectwa, to pozew tam trafi – mówi pani Katarzyna.
Nasza rozmówczyni potwierdza, że pracownicy działu produkcji nie raz skarżyli się w kuluarowych rozmowach na nękanie przez przełożone – kierownika i koordynatora działu.
- Pracowałam na innym dziale, gdzie stosunki z przełożonymi były dobre, ale od koleżanek z produkcji słyszałam, że mają tam do czynienia z szykanami. Nie raz mówiły, że jest im ciężko...

Trudno cokolwiek „wydębić”
Sytuacją w firmie zainteresował się Okręgowy Inspektorat Pracy w Gdańsku. Z kolei zdaniem dyrekcji firmy, wszystkie niezbędne pracownikom dokumenty były wydawane od ręki lub z kilkudniowym poślizgiem.
- Nie wszystkie dokumenty można przygotować w jeden dzień, zwłaszcza, gdy takich próśb przychodzi po 10 dziennie – wyjaśniała nam podczas wizyty w firmie kierownik działu kadr  Ludmiła Truszczyńska.
Okazuje się jednak, że historia pani Katarzyny to nie wyjątek. Świadczą o tym komentarze pod artykułem umieszczonym na Portalu Pomorza.
- Jako były pracownik firmy MBF otrzymałam prawie wszystkie dokumenty „zaledwie” po sześciu miesiącach od wygaśnięcia umowy o pracę – pisze internautka „Fanka L.”. - Wydanie moich dokumentów wymusiła trzykrotna wizyta Inspekcji Pracy.
- Żeby cokolwiek „wydębić” z kadr trzeba stracić mnóstwo czasu i zdrowia, a jeżeli już nie pracujesz to o szybkim otrzymaniu świadectwa i innych dokumentach możesz zapomnieć – uważa „zawiedziony”. - Na szczęście mam to za sobą, ale serdecznie współczuję zatrudnionym. Nie do wiary że Dyrekcja o niczym nie wie!
Dodajmy, że podczas zeszłorocznych czterech kontroli inspektorów pracy w firmie MBF, na kilkanaście skontrolowanych akt osobowych zwolnionych pracowników, w dwóch przypadkach stwierdzono uchybienia dotyczące świadectw pracy w zakresie ich treści i terminu wydania.


Podziel się
Oceń

Połączenie rysunku i malarstwa. Wystawa twórczości DOMINIKA WOŹNIAKA Połączenie rysunku i malarstwa. Wystawa twórczości DOMINIKA WOŹNIAKA Po raz drugi Fabryka Sztuk gości w swoich murach Dominika Woźniaka. Tym razem z jego twórczością można zapoznać się w kamienicy przy ul. Podmurnej 15.  Dominik Woźniak – twórca urodzony w Piotrkowie Trybunalskim, specjalizuje się w grafice artystycznej, rysunku, malarstwie sztalugowym, malarstwie naściennym, dekoracji wnętrz, ilustracji. Jego twórczość to połączenie rysunkowo-malarskiego kontynentu. W wykreowaniu artystycznej interpretacji najistotniejsza jest emocjonalność między Twórcą a Odbiorcą. Pragnienia ukazujące związki między człowiekiem a naturą wchodzą w skład programu owej twórczości, która opiera się w myśl zasady Człowiek i Natura tworzą spójną, nierozerwalną całość.Ukazywane figury płaszczyznowo-emocjonalne są rezultatem rozważań nad pozycją człowieka, ale także nt. jego charakteru poprzez zastosowanie różnokierunkowej formy. Dzieła charakteryzuje minimalna gama kolorystyczna, często monochromatyczna. W pracach przedstawia także tradycje narodowe, obrzędy i zwyczaje, zarówno w dawnej, jak i współczesnej Polsce. Prace znajdują się w kolekcjach prywatnych i państwowych w kraju i za granicą. Finisaż: 28.06 godz. 18.00Godziny otwarcia:codziennie 10.00 - 16.00, a w czwartki do 18.00 (kwiecień)poniedziałki, wtorki, środy i piątki 10.00 - 16.00, w czwartki, soboty, niedziele,święta od 10.00 - 18.00 (maj-czerwiec)Fabryka Sztukul. Podmurna 15Wstęp bezpłatny!Data rozpoczęcia wydarzenia: 17.05.2024 10:00 – Data zakończenia wydarzenia: 28.06.2024 18:00
Reklama